|
Tak, jest to porównywalne. A gdy czasem słyszę pytanie: a skąd ci biedni Białorusini mają pieniądze, żeby przyjechać do nas na zakupy? - wtedy mam niezłą bekę. Z Brześcia do Terespola jest tak "daleko" że w podróż można wybrać się rowerem, a Grodno dla Białegostoku to (nawzajem) wymierna korzyść. Dystans 85 km łatwy do przebycia busikiem, pociąg nie musi zmieniać kół, bo cała trasa ma 1435 mm rozstawu, a najważniejszą "zachętą" jest możliwość odliczenia sobie VAT-u przez mieszkańców spoza unii. Towary dobrej jakości, od którego możesz dodatkowo "zbić" ponad 20 % ceny - stanowią sporą siłę przyciągającą. Plus jeszcze niematerialny "drobiazg": mieszkańcy Grodna są traktowani w Białymstoku prawie jak swoi - czego w żadnym razie nie można by było powiedzieć o islamskich turystach finansowych z bliskiego wsch.
„Chłop pańszczyźniany pracował dla pana feudalnego na początku XVI wieku 52 dni w roku, a później 104 dni. I to był feudalny wyzysk. My na początku XXI wieku pracujemy dla Najjaśniejszej Rzeczypospolitej 164 dni. I to jest sprawiedliwość społeczna” ( R. Gwiazdowski)
|