Dokładnie. Mojej ciotki męża rodzina pochodzi właśnie z okolic Grodna i czasem do Warszawy przyjeżdżają pociotki, które zostały po tamtej stronie Bugu w celu zakupu nowych telewizorów, czy laptopów. Generalnie klasie średniej (zarówno urzędniczej, jak też prywatnej) nie żyje się dużo gorzej niż w Polsce.
Wystarczy zrobić sobie tournee Białoruś-Ukraina, aby zobaczyć jaka przepaść wytworzyła się między tymi krajami jeśli chodzi o biedę i poziom zarobków.
