Lukasz - dużo racji, tylko:
- w przypadku Białorusi demonstranci mogą dostać pałką albo trafić do więzienia, więc zagrożenie utraty wolności JEST.
- w przypadku wsch. Ukrainy - jeśli w danej chwili w Donbasie nie strzelają, to bardzo możliwe, że przeładowują broń / ściągają nowe rakiety / zapili i jeszcze nie wytrzeźwieli / kłócą się o pieniądze - nie dostali, to chwilowo nie będą strzelać / rozwalili
jakiś dom i szukają kolejnego celu / chwilowo nie ma rozkazów czy rozwalić np. Mariupol czy zaczekać do wiosny na kolejny transport. Zagrożenie utraty życia przez ostrzał JEST.
- Kazachstan (tu dywaguję). Jeśli zapanuje u nich głód, to też mogą ruszyć na zachód.
A co do UE: ślimak jest rybą, wysokość knota świecy do ustalenia, marchewka to owoc, a agresywny seks-turysta z bliskiego Wschodu, poniżający i okradający kobiety, żądający pieniędzy, domów i rzucający kamieniami w kogo popadnie - to "biedny" spokojny uchodźca.