|
Bardzo rzeczowo przedstawiles geneze definicji socjalizmu.
Tylko w takim turboniepokornym jak ja od razu nasuwa sie pytanie - czy przez wlasna prace musze finansowac wspolnote?
Ano wlasnie.
Panstwo powinno (s)tworzyc wspolnocie warunki do dalszego rozwoju, by w zadzie mieli publiczne pieniadze, by sami je zarabiali. Niestety kazdy rzad po 1989 te warunki POGARSZA, bo sa nierobami i zdrajcami wspolnoty.
Juz przed wyborami pisalem o programie wyborczym pisu. Mirek byl laskaw stwierdzic, ze oprocz tej kosmetyki i odsunieciu po od wladzy nic z tych rzadow nie bedzie mial. I niestety, luszie glosuja nie ZA KIMS, tylko PRZECIWKO komus.
To są podstawy ekonomii. Jako uczeń tzw. Liceum Ekonomicznego i kalkulator moge je przedstawic.
Sa 3 zrodla naplywu pieniedzy - praca, pozyczka, przemoc.
Ktos moglby sie przyczepic - gdzie sa podatki? Ano o przemocy juz napisalem.
Liberalowie i libertarianie jako zrodlo naplywu widza prace.
Socjalisci? O podatkach/przemocy juz pisalem.
Nie bede siedzial cicho jak socjalista/wspolnotowiec bedzie chcial zabrac moje uczciwie zarobione pieniadze, bo prawem krwi naleze do jego wspolnoty, w ktorej sie rozliczam z innymi wspolnotowcami.
Mareq naprawde, chcesz dyskutowac o nomenklaturze? Powaznie? W podpisie mialem zas inna nazwe socjalizmu od miloszka - pragmatyzm spoleczno-ekonomiczny. Skutki socjalizmu/wspolnotowosci/pragmatyzmu spoleczno-ekonomicznego beda jednakowe - dalsza stagnacja, az w koncu jedyne co mamy, czyli kapital ludzki z PiSkiem opon spierrdoli za granice i to wszystko pierrdolnie.
Ostatnio edytowane przez ABGwislakABG : 12.01.2016 o godz. 12:01.
|