|
Tu chodzi bardziej o to, że powinien być przepis, że jak zawodnik lub trener nie spełnia pokładanych w nim nadziei, to można rozwiązać z nim kontrakt bez wypłacania mu odszkodowania.
W obecnym stanie rzeczy, przepisy preferują jedną stronę (piłkarzy, trenerów) - jak im nie płaci, to mogą skierować sprawę i ją wygrają.
Co ma zrobić klub w odwrotnej sytuacji, kiedy grupa zawodników sprowadzanych za dość duże sumy i sporo zarabiająca gra słabo?
Tu jest sedno sprawy, mało kto się nad tym zastanawia, a to jest niezwykle ważne.
Jak widać po sytuacji w Wiśle z czasów Basałaja sposobu nie ma - można jedynie próbować sprzedać, oddać takiego delikwenta, tylko w praktyce było o wiele trudniej to wykonać, bo takich kontraktów jakie mieli w Wiśle nikt inny by im nie dał.
Piłkarz ma zabezpieczenia ze wszystkich stron, klub w przypadku, gdy gracz gra kiepsko nie może nic zrobić.
W zwykłej pracy szef może o wiele łatwiej zwolnić pracownika bez konsekwencji, a w piłce nożnej są tak skonstruowane przepisy, że klub jest zakładnikiem pracownika (piłkarza).
Gdyby były normalne przepisy, to po wyczynach w sezonie 11/12 można byłoby rozwiązać kontrakty z kilkoma grajkami i to z ich winy bez płacenia im odszkodowań/reszty kontraktów, a nawet można byłoby oskarżyć tych piłkarzy o narażenie Wisły na wielomilionowe straty.
Oczywiście, w normalnej sytuacji, gdy piłkarze grają dobrze, a klub odnosi sukcesy, to problemu nie ma, a w tym przypadku co ma Wisła, to problem był i jest w dalszym ciągu poważny.
Można lepiej konstruować kontrakty, z tym, że na to muszą iść inne kluby, bo jeden klub w pojedynkę mało zrobi.
Jeśli ktoś takie kontrakty podpisywał jak Basałaj (radosne na kilka lat, bez zabezpieczeń, wysokie pensje/prowizje), to nie należy się dziwić, że po kilku latach nadal trzeba płacić miliony.
To nie Bednarz podpisywał te kontrakty, ale on popełnił błąd, bo powinien za wszelką cenę pozbyć się winnych po sezonie 11/12 - nawet jeśli to było trudne (pensja Genkowa, a nowy klub, itp.).
Ostatnio edytowane przez KOALIK : 07.01.2016 o godz. 20:43.
|