Lukasz napisał(a):

Ale to jest jak poszukiwanie złota. Im więcej ziemi przesiejesz, tym więcej kruszcu wydobędziesz.
Im więcej ludzi przyjdzie na stadion, tym 'lepsza' będzie struktura kibicowska. Nie każdy się nadaje na to by być 'kibicem' w Twoim wydaniu. Jeśli uważasz ze kibiców jest mało, wynika z tego że więcej pikników musi się przewinąc przez stadion, lub musza przyprowadzic swoje dzieci. Dla przykładu Warszawa zawsze jest i będzie silna. Bo ich jest kupa i promil z 1.5 miliona mieszkańców miasta który może trafić na stadion i ma takie poglądy jak Ty da 1700 osób które zostaną a w takim Białym Stoku na papierze nie będzie ich więcej niż 300.
|
Ale ludzi przez ten stadion przetoczyło się pewnie z 300 000 jak nie lepiej... I co z tego mamy?
Ty piszesz tak: "Im więcej ludzi przyjdzie na stadion, tym lepsza będzie struktura kibicowska"
Ja odpowiadam na to w ten sposób: "Im więcej ludzi, które będą prowadziły styl życia Wiślaka, tym będzie jeszcze lepsza struktura kibicowska!!!".
A Wiślacki styl życia trzeba dzieciom wpajać już w przedszkolach a nie 40 latkom z kryzysem wieku średniego, bo wtedy szanse są małe
Wszystko zaczyna się na osiedlach, potem w szkołach, potem dopiero na stadionie... A u nas połowa osiedli jest martwa... grafów nawet nie ma, aż się nieprzyjemnie idzie. :(
Nie działamy, siedzimy i mądrzymy się na forach. Nie ma na to czasu panowie.
Gość jest jakiś odrealniony... spokojnie...
whitestar1990 napisał(a):

|
Ale idziesz na piechotę, jedziesz samochodem, komunikacją miejską? Powiedzmy sobie szczerze- nie każdy może pozwolić sobie na komfort przetransportowania siebie i rodziny pod sam stadion, samochodem. Wiele osób, także całych rodzin, wybiera komunikację miejską. Mecz ukochanej drużyny to powinno być święto. Szaliki, czapki, koszulki. Przejazd na stadion, nawet publicznym środkiem transportu, powinien być bezpieczny. Przez imbecyli nie jest. Proszę nie pisać: "takie miasto, taka specyfika". Bo ja odpiszę: "nie taka specyfika, tylko idioci".
|
A to masz na czole napisane, że na mecz jedziesz?
Cytat:
|
Banda rezusów, jak to ładnie ujął FraMat, nieszczęśliwie jest po obydwu stronach Błoń.
|
I tylko w Krakowie

W Rzymie, Neaoplu, Londynie, Manchesterze, Glasgow, to są aniołki
Cytat:
|
W temacie frekwencji można napisać wiele. Wiele jest czynników które się na jej słabość przekładają. Ja się jednak nie zgodzę z tym, że jednym z czynników są wylgaryzmy. Jednocześnie dla mnie forma dopingu bardzo często nie jest odpowiednia, adekwatna. Ja zaczynałem swoją przygodę z Wisłą jeszcze na starym sektorze C. Wyrosłem z tego. Sam śpiewałem, krzyczałem, obrażałem. Teraz idę mecz obejrzeć, też przeklinam, sytuacyjnie. Tylko że teraz nie podążam ślepo za tłumem i wezwaniem "gniazdowego". Jestem niezależny.
|
Czyli po prostu uważasz się za kogoś lepszego, bo kiedyś, krzyczałeś, obrażałeś, przeklinałeś, ale w pewnym momencie dostałeś oświecenia duchowego, stwierdziłeś, że zmienisz swoje postępowanie, i teraz każdy musi je zmienić, bo skoro ty zmieniłeś to wszyscy muszą!
Cytat:
|
Frekwencja jest budowana przede wszystkim na fundamentach poziomu sportowego. Wielkim wydarzeniem był mecz z APOELem, czy też wcześniejsze mecze derbowe, czy z Legią. Wtedy szło i zwyczajnie było po co przyjść na stadion. I dla atmosfery, i dla wspaniałej gry. W aktualnej sytuacji sportowej i ekonomicznej klubu dziś na mecz idziesz na jesieni głównie po to aby zmarznąć, bo o atmosferze piłkarskiego święta ciężko mówić.
|
Frekwencja jest budowana na wielu fundamentach. Popatrzmy na kluby 3-5 ligi angielskiej oraz na Glasgow Rangers. Poziom wydaje się być fatalny. Pogoda .....owa, ciągle leje, wieje, zimno, a kibice jednak są... Ktoś wyjaśni to zjawisko socjologiczną analizą jakościową?
Wy po prostu chcecie budować frekwencje na: przedszkolakach i na wygodnictwie. To zbudujecie ale musicie zamontować takie skyboxy z klimą ogrzewaniem, tv, leżakiem, sokiem z bambusa. Wtedy jest szansa
Cytat:
|
Jedno jest pewne. U nas nie było, nie ma i nie będzie takich tradycji piłkarskich jak na przykład w Anglii, Niemczech. Pełne stadiony, niejednokrotnie niezależnie od poziomu rozgrywek czy poziomu przeciwnika. Bo u nas nie ma poziomu, nie ma magnesu na kibiców. Nie było i nie będzie też takiego fanatyzmu jak na Bałkanach. Było, jest, będzie tak jak teraz. A inne kraje odjeżdżają.
|
Nikt nie powiedział, że takich tradycji być nie może. Wystarczy się przyjrzeć jak to generalnie działa u lepszych i wyciągać wnioski. Jakby ludzie w Anglii ubóstwiali poziom, to największa frekwencja byłaby na mistrzu kraju ewentualnie na vicemistrzu a reszta ligi byłaby obrażona że ich pupile nie mają ambicji a z trybun leciałoby: "Crystal Palace ....a grać", Więcej ambicji hej Everton więcej ambicji". Tam jest inna mentalność drogi kolego, inaczej się pojmuje sport. Ludzie są mniej roszczeniowi, więcej dają od siebie i cieszą się małymi rzeczami... np. głupim rożnym. Zobaczcie jak tam reagują na proste zagrania czasem. A wy często siedzicie na tym E i chcecie być lepsi od całego świata, dopiero się podniesiecie, jak jest mega przewaga...
pozbądźmy się kompleksów na początek potem pomyślmy dalej
Cytat:
|
I dla mnie też nie ma obecnie magnesu, powodu by wydać 30 czy 40 zł za bilet. Mówienie o jakimś abstrakcyjnym romantyzmie jest nieracjonalne, głupie. Choć wychowałem się na wspaniałej, wówczas, atmosferze trybun, sukcesów sportowych. Dzisiaj nie ma ani tego, ani tego. A na mecz tylko samochodem.
|
No sam widzisz jaki jesteś nielogiczny. Wychowałeś się na atmosferze trybun... ja pamiętam tą atmosferę... bluzgi, zadymy race na co 2 meczu, rezusy na całym C. Kobiet nikt nie dostrzegł nawet na sektorze, nie mówiąc o jakiś dzieciach w rodzinnym.
Ja też uważam, że klimat podupadł, bo daliśmy pewnym kręgom się podzielić i nie stanęliśmy ramię w ramię w jego obronie. Część kibiców się poddała i chciała sobie dać narzucić nowoczesne wartości kibicowania. Teraz wielu zatwardziałych kibiców chodzi z obowiązku, licząc, że klimat wróci, ludzie znowu zaczną chcieć działać.
p.s pamiętajcie. Stadion to nie kościół. Jak zrobimy z tego kościół/teatr/przedszkole, to rozwalimy klimat do końca. Bluzgi muszą być, agresja, adrenalina. To sport dla facetów niestety.