|
Kiedyś była jedna drużyna w pucharach ale robiła dobrą robotę - tak jak Wisła do powiedzmy 2008 roku. Może nie zawsze były awanse i super wyniki ale można było walczyć jak równy z równym ze średniakami europejskimi a nawet czołówką światową.
A reszta klubów potrafiła też sobie poradzić bez problemu z szarakami Europy i nawet ze średnimi klubami walczyli. Spójrzcie sobie na 90 minut na sezon 02/03. Sezon gdzie Wisła bije Parmę, Schalke, walczy z Lazio, w tym samym czasie Legia odprawia Utrecht (wynik w dwumeczu 7:2), odpada ledwo co z Schalke, Amica i Polonia W leją słabiaków a nawet Amica z Malagą przegrywa 2 razy po 2:1.
Kurde, dobra jazda. Jakaś śmieszna Amica sobie walczy z Malagą, Legia bije Holendrów po łbie i dobrze wypada z Schalke, Wisła jak wiadomo, historyczny sezon.
A teraz? Ok. Są wyniki, ale dlaczego? Czyż nie dlatego, że doszło do reformy LM i LE i teraz żeby zajść w miarę daleko to wcale nie trzeba grać wielkiej piłki? Dostać się do LE a nawet LM można na farcie, dobre losowanie i masz do pobicia takich samych średniaków jakimi są i nasze kluby.
Stąd sa te dwa kluby w LE bo grają ze słabiakami. Jakby przyszło w ostatniej rundzie się skonfrontować z Malagą, Schalke itp to znowu trzebaby liczyć na super sezon jakiegoś klubu i łut szczęścia.
Moim zdaniem niewiele się zmieniło. Różnica jest taka, że ogólnie poziom się wyrównał i teraz można od takich Azerów dostać w trąbę a kiedyś to się ich pytało ile bramek mają dostać - oczywiście wpadki też były jak te nasze w Tibilisi czy Oslo ale dziś takie wpadki są dla polskich klubów normalką (Levadia, Karabach czy przygody Amici z Islandczykami i kimś tam jeszcze).
Po prostu dalej, tak jak kiedyś musimy liczyć na szczęście i dobry sezon jakiegoś klubu i znowu mamy wyjście w dobrym stylu z grupy LE - ostatnio Legia ze 2 lata temu chyba, jak walczyła z Trabzonami i resztą albo Amica kilka lat temu jak z ManC czy Juve powalczyła.
Raczej jak było tak jest. Nie ma myśli szkoleniowej, nie ma strategii budowania kadry, zespołów to się liczy na ślepe szczęście a ono po prostu co jakiś czas przychodzi i odchodzi.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|