|
Zaryzykuje stwierdzenie, że takich osób które chcą i starają się wychowywać swoje dzieci czy wpłynąć na ludzi ze swojego otoczenia w kierunku Wisły jest garstka. Kibicowanie czy nawet samo chodzenie na mecze w Polsce zostało sprowadzone do takiego poziomu, że mało kto w ogóle rozważa podjęcie tego ryzyka i wyrwanie się po za "norme". Donald i jego śmieszna kampania zrobiła swoje- chodzenie na mecze czy kibicowaniem jest oznaką barbarzyństwa i prostactwa, a przeciętny Kowalski nie chce być w ten sposób postrzegany, w końcu kibole, stadiony, mecze to serce wszelkich patologii w rozumowaniu większości...
|