Cytat:
|
przeciwnikow WOSPu przeczytaj, serio
|
Tu nie ma co czytać. Owsiak może wygrywać na wykopie i w mediach swoje bitwy ale wojna toczyła się w sądzie. Raczej znamienne jest to, że Owsiak i cała machina WOŚP przegrała proces z jakimś tak na prawdę anonimowym człowiekiem (chociaż też nie wiadomo czy Matka Kurka rzeczywiście działa sam czy stoją za nim jacyś ludzie)
Cytat:
|
no tak, a dokladnie wynika ze sad wydal inny wyrok niz sad pierwszej instancji.
|
Właśnie o tym pisałem niżej. Ta machina medialno-polityczna się broni. Ktoś podważa kompetencje Lisa to wszyscy bronią Lisa, ktoś uderza w Owsiaka to mainstream broni Owsiaka. Zobacz już na sam tytuł artykułu: "Owsiak wygrał ale przegrał?"
Czyli już coś tu nie pasuje.
A dalej jest napisane:
Cytat:
Jak wygląda wyrok sądu w rzeczywistości? Sąd uznał, że bloger znieważył Jerzego Owsiaka; nazywając go "hieną cmentarną". I za to wymierzył karę grzywny. Sąd uniewinnił jednak blogera od zarzutów pomówienia w dwóch artykułach, w których Wielgucki oskarżył Owsiaka o przywłaszczenie pieniędzy, kradzież i marnotrawstwo.
Wszystkie twierdzenia Piotra Wielguckiego, zawarte w wymienionych publikacjach i objęte skargą oskarżycieli prywatnych, były prawdziwe - czytamy w uzasadnieniu sądu.
|
Czyli jasno masz napisane, że to co pisał Wielgucki jest prawdą a został ukarany jedynie za to, że znieważył Owsiaka nazywając go hieną cmentarną - czyli taki wyrok dla mainstreamu. Bo wyrok z niczego i za nic a już można spłodzić artykuł i wbić do świadomości ludzkiej, że wyrok sądu zmieniony, że Matka Kurka ukarany, że Owsiak jednak wygrał.
Cytat:
|
Znowu co roku te same kłótnie ...
|
Nie do końca. Ludzie są coraz bardziej świadomi i coraz śmielej walą taranem w ten system. Do tego jest proces Owsiak kontra Matka Kurka, w którym wygrał ten drugi.
Z roku na rok przybywa argumentów i odwagi żeby się postawić temu medialno-politycznemu systemowi. A Owsiaka uważam za jeden z jego elementów.
Jeszcze kilka lat temu negowanie dokonań Bolka było dziwne, dziwne było kwestionowanie upadku komuny, wstydliwe było przyznanie się do wiary w Boga, najeżdżanie na Lisów i inne Kraśki, głosowanie na PiS i takim ostatnim elementem, najbardziej trudnym do krytyki był Owsiak i jego WOŚP.
Każdego kto miał inne zdanie na te tematy stygmatyzowano, a to katol, moher, ze wsi, niewykształcony, oszołom. Bo ciągle mu coś nie pasuje, bo ciągle szuka teorii spiskowych. Ale kilka lat zrobiło robotę i mimo, że dalej żyjemy w pozerskim świecie to zauważyłem, że coraz mniej ludzi łyka tę medialną papkę.
Już mniej osób chce się lansować na wykształconych z wielkich miast bo zagłosowali na PO, już mniej osób wierzy, że Bolek to nie Bolek i że sam obalył komunę, więcej osób przestało dawać wmawiać sobie te lewackie mądrości, że chrześcijaństwo to zaścianek, zacofanie, że Smoleńsk to na pewno był wypadek bo przeciez świat jest piękny i Putin ani nikt inny by się nie odważył wysadzić samolotu z polskimi władzami itp itd.
Rozpisałem się trochę ale wszystko wydaje mi się powiązane. Owsiak to taki najmniej skazitelny (pozornie?) element tego systemu, który wali się na naszych oczach. Ludzie zaczynają szukać alternatywnych źródeł wiedzy, zaczynają myśleć, przetwarzać informacje na własną rękę, albo chociaż czerpać je z dwóch przeciwstawnych źródeł i porównywać. Ludzie zaczynają po prostu pytać. Pytać dlaczego jest tak, że
- politycy lansują się na WOŚP i raczej żyją w dobrych relacjach z Owsiakiem - nie można więc z budżetu Państwa załatwić pewnych spraw - ludzie widzą obłudę
- pytać jak to jest, że na samą organizację WOŚP przeznacza się przecież publiczne pieniądze (i te z WOŚP pewnie też) a nigdzie nie ma informacji jaki jest bilans kwoty zebranej do tej wydanej na organizację
- pytać o fundacje zakładane wokół WOŚP i przepływy pieniężne z jednej do drugiej fundacji
- zastanawiać się czy takie akcje są dobre, sam zauważyłem, że mam w otoczeniu grono osób, które pomagają od święta. Jak już ktoś im to serduszko da, jak ktoś chce im w markecie jakąś złotą monetę czy inne cuś z czego kasa idzie na cele charytatywne dać, jak ktoś na ulicy zawoła, że zbiera na chore dziecko to wtedy dadzą tę złotówkę czy dwie. Ale wydaje mi się, że bardziej ze wstydu, żeby nie wyjść na bezduszną osobę i ze sztucznego obowiązku "dałem więc już mam na rok obowiązek pomagania z głowy".
Dla mnie idea jest dobra ale ma wiele minusów. Ważna jest pomoc ale ta jest dyskusyjna bo de facto płacimy drugi podatek a Owsiak zbiera na to na co powinno w pierwszej kolejności dać Państwo (bo rozumiem, że gdyby nie Owsiak przez te 20 lat to by szpitale nie miały aparatury do ratowania zdrowia i życia ludzkiego? To jest ten sam argument co z wielką UE - gdyby nie UE to by się przecież Polska przez te 11 lat nie rozwinęła. W miejscu byśmy stali). Jest dyskusyjna z racji kosztów organizacji imprezy (nie ma chyba drugiego wydarzenia, które jest tak pompowane, opłacane i organizowane przez władze jak to), fundacji Owsiaka itp
Jest dyskusyjna bo pomoc leży w sercu a nie świeci na ekranach tv a obawiam się, że większość ludzi wokół WOŚP (uczestników i darczyńców) to jest zwykły jednorazowy "strzał" dla lansu i z "obowiązku".
Jak widzę co robi Owsiak w ostatnich latach, jak mu siada psycha to dziwnie łączy mi się to z całym establishmentem medialno-politycznym. Pewna epoka się kończy i wydaje mi się, że jej beneficjentem był Owsiak i odejdzie w zapomnienie (choć nie do końca bo orkiestra będzie pewnie grała do końca świata i jeden dzień dłużej) ale jego wpływy i "świętość" przeminie razem z tą epoką.