silver03 napisał(a):

|
(..) Ważny przed wszystkim jest wynik sportowy, później infrastruktura (dojazd, catering, jego cena, stadion itp.), później atmosfera (bluzgi nie bluzgi itp.). A, że w każdym powyższym aspekcie obecnie jest ch.ujowo to frekwencje mamy jaką mamy.
|
Sparafrazuje:
W czekoladach ważna jest marka i dobre kakao*, potem jak jest dostepna, czy przed marketem jest duży parking, czy jest komunikacja miejska. Na samym końcu wazne to czy jest smaczna. To czy klient po nią drugi raz sięgnie nie ma znaczenia.
Silver03, nie uważasz że to brzmi jak PRL'owski absurd? Lata 70-80? Cytat z misia?
ABGwislakABG napisał(a):

|
Bo w mainstreamie, dla politykow, ich organow porzadkowych bylismy/jestesmy/bedziemy nadal bydlem.
|
No dobrze ale przyznasz ze jest to pewna konsekwencją znacznego niedostosowania się do obecnej komercyjnej rzeczywistości?
Podajm skrajnie konserwatywny i brzegowy przykład - kościół (nie tylko katolicki). Dostosował do 'komercji' i funkcjonuje w obecnej rzeczywistości. Ksieża zamiast latać z tacą i prosić 'co łaska', budują sanktuaria z których wychodzi się przez 'sklep z pamiątkami'. Swój własny kompromis wypracowali, maja radia, telewizje, starają się być nowoczesni. A przeciez można nadal było upierać się byl odprawiać 'mszę w łacinie' i stać z koszyczkiem przy wejściu do swojej kamiennej świątyni.