FraMat napisał(a):

Jasne. "Prawdziwi kibice" mają swoje zdanie, którego nikt im nie odbierze.
Tyle razy na meczu byłem zniesmaczony okrzykami LTSK nie na miejscu i nie o czasie, wrzaskami "k...y pokonamy"... okładaniem jednego sterydowego rezusa przez grupkę innych sterydowych rezusów w sąsiednim sektorze (nie wnikam w powody, ale to po prostu nie powinno mieć miejsca), że na stadion następnym razem wchodziłem z dozą obrzydzenia i musiałem się przełamać, żeby w ogóle tam wejść.
Ale "prawdziwi kibice" mają na to jeden kontrargument, że stadion to nie teatr, nie opera, nie przedszkole.
No i dlatego jest ich tak mało.
Wytłumaczcie mi jak doping w stylu "ku...y pokonamy" jest w ogóle dopingiem a nie wyrazem kompleksów sterydowych rezusów z patologii.
No i proszę... możecie zacząć po mnie jechać. Tylko na to was stać.
|
OK Framat?
Mam nadzieje, ze juz wszystko w porzadku i twoj stan sie poprawil oraz szybko ustabilizowal. Tak na sucho to trudno mi nawet sobie wyobrazic, przez co musiales przejsc. Jak staram sobie to ogarnac i jak widze Ciebie wyrywajacego sie w traumie...az cholera ciary mi po plecach biegaja.
Tu trzeba z chlopakami pogadac. Lepiej zeby odpuscili sobie silownie a zanim cos zaspiewaja to dwa razy sie ugryzli w jezyk. Chyba sami nie ogarnija tego, ze 15 tysiecy braci potrzebuje troszke wiecej czasu by dojsc po tym wszystkim do siebie.