|
Coś w tym jest. Mi tam bluzgi nie przeszkadzają (przeważnie). Jak młyn bluzga, to ja też. Ale z drugiej strony, jak się mnie ostatnio znajomy pastor - Amerykanin z dwójką.dzieci (chodzą od 8 lat do polskiej szkoły, więc rozumieją wszystko) zapytał, czy może wziąć dzieciaki na derby, to nie wiedziałem co mu powiedzieć...
I nie zrozumcie mnie źle. Wolałem ten klimat starego sektora C, stanie z racami przy boisku, czy wbieganie na fetę, ale tamte czasy już nie wrócą. Oprócz nas (pewnie +/- 10.000 ludzi, którzy dalej są w Krakowie), na mecz przychodzą klienci. Oni muszą dostać perfekcyjny produkt.
KLUB FUTBOLU AMERYKAŃSKIEGO: KRAKÓW TIGERS
|