Viper napisał(a):

|
^^ niektórym się wydawało, że jak zbudujemy stadion na ponad 30 tys ludzi to będzie automatycznie sam się zapełniał. Tymczasem nie ma odpowiedniego systemu komunikacji by taki obiekt obsłużyć. Brak jest parkingów, komunikacji miejskiej czy nawet sensownego dojścia. Już powyżej 14 tys ludzi na stadionie, dojazd i powrót zmienia się w koszmar. Co nie jest bez znaczenia jak chodzi o takie mecze "na co dzień" wiadomo, że przy wydarzeniach klasy premium to przestaje mieć znaczenie.
|
Wedlug mnie najwiekszym problemem odstraszajacym ludzi od przyjscia na stadion jest fakt, ze oprocz obejrzenia meczu tak naprawde na stadionie i wokol niego nie ma co robic. Teraz na mecze przyjezdza sie jak do kosciola "wejsc - odbebnic - wyjsc" a przeciez wielu ludzi majac do wyboru "tluc sie ponad godzine na stadion, zostac obmacanym przet ochrone, obejrzec nudny mecz na remis a potem tluc sie godzine do domu" woli jednak obejrzec mecz w C+ z piwem w rece. Zaprosisz kilku kumpli rozpalisz grilla i masz sposob na ciekawe spedzenie popoludnia.
Niestety obecnie przed oraz po meczu wokol stadionu nie dzieje sie absolutnie nic co spowodowaloby, ze mecz Wisly to sposob na spedzenie popoludnia ze znajomymi lub rodzina.
Kiedys - zanim Policja stala sie totalnym wrzodem na dupie spoleczenstwa - mozna bylo wypic piwo wokol instytutu fizyki AGH, ludzie kupowali browarek w Zabce, zbierali sie w roznych miejscach wokol stadionu, pili piwko i dyskutowali o klubie i zblizajacym sie meczu. To bylo naprawde swieto, zobaczyc sie z kumplami nieraz kilka godzin przed meczem.
Teraz jak wpadam na mecz to ludzie wlasciwie stoja tylko po Karlikiem a i tak musza uwazac aby nie przekroczyc magicznej linii ogrodka (ktora czesto zalezy od wyobrazni Policjanta). Nuda, nuda, nuda.
Czy klub ewentualnie nie moglby wynegcjowac z rada miasta uchwalenie ustawy, aby jakas czesc np Blon lub parku Jordana byly w dniu meczowym zadeklarowane jako miejski festiwal i czasowo dupuszczala spozywanie piwa? Chyba jest to w najlepszym interesie wszystkich zainteresowanych podmiotow aby stadion sie zapelnial, splacal sie a tym samym spelnial swoja role! Skoro motna pozwolic na chodzenie z kubkiem Grzanca Galicyjskiego po rynku to ten sam przepis moznaby zastosowac w dniu meczowym.
Naprawde trzeba cos wymyslec aby ludziom chcialo sie przyjezdzac na wisle nie tylko dla samego meczu. Ostatnio chodze dosc czesto na bundeslige i jest to niesamowite, ze ludzie przynosza pod stadion skrzynke piwa, jednorazowe grille, kielbaski i tak sobie spedzaja pare godzin przed meczem.
U nas jest nuda jak 150!