|
Tak czy owak znakomita większość rodzin, spora część pikników i zwykłych ludzi kiedy przychodzi na stadion i słyszy bluzgi w stylu k..y pokonamy, albo zobaczy naparzających się sterydowych rezusów, na następny i na następne sto meczów po prostu na stadion nie wróci zostawiając go we władaniu 3-5 tys najwierniejszych fanów, dla których bluzgi i naparzanki to coś normalnego.
Oczywiście, gdybyśmy grali w grupie LM z Barceloną czy Realem to i tak przyjdą w liczbie 30 tys licząc na to, że sterydowi gdzieś znikną w tłumie, ale i jedno i drugie na razie nam nie grozi.
Co do pytania wyżej o stadion w Europie bez bluzgów, to i owszem znakomita część stadionów w Europie może pochwalić się tym, że bluzgi są tam ograniczone. Pojawiają się naprawdę w drastycznych sytuacjach, a nie tylko z okazji, że komuś zachciało się bluzgnąć, czy na meczu Reprezentacji wykrzykiwać, że LTSK.
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać
...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....
|