|
Zaskoczę Cię - praktycznie co roku oglądam na żywo mecze szachowe jak jest turniej na Wiśle bo gra tam mój szwagier a sam też jakoś tam potrafię przesuwać te figury))))
Natomiast oczywiście nie to jest najważniejsze. Jeżeli z wymienionych przeze mnie znajomych 3/4 osobników płci męskiej dyskutuje o meczach reprezentacji czy lidze mistrzów tzn, że to właśnie jest ten target jak zwał tak zwał pikników. Trzeba ich tylko jakoś na ten stadion zaciągnąć. Jakaś część tej pracy jest po naszej stronie ale mnie ostatnio zaczęło brakować argumentów. Ktoś kto nie jest emocjonalnie związany z klubem nie przyjdzie oglądać kopaniny zakończonej murowaną porażką a nawet jak mu się zdarzy to więcej nie wróci. Ogromna większość tej części marketingowej jest po stronie klubu. Inną sprawą jest, że najlepszym marketingiem są wyniki. W mediach też musi być to przedstawiane jako coś fajnego a nie jak rozrywka dla sfrustrowanych blokersów.
|