Cóż nie zgadzam się w wielu punktach.
Po pierwsze: frekwencja obecnie na stadionach zarówno na Wiśle jak i w lidze jest bardzo wysoka.
Jedna z najwyższych od kilkudziesięciu lat, a może i w całej historii polskiej piłki.
W takim 99 roku o mistrzostwo walczyły Wisła i Legia, w ostatnich kolejkach:
Wisła Kraków 1-1 Łódzki KS 22 maja (7800)
Legia Warszawa 2-0 Pogoń Szczecin 23 maja, 12:00 (5500)
Dziś taką frekwencję uznajemy za słabą, wtedy miały taką najlepsze polskie kluby.
Po prostu z powodu stadionu liczba widzów będzie rosła, ale nie w takim tempie jakbyście sobie życzyli.
Następna rzecz: poziom sportowy.
Bardzo często słyszy się, jak to jesteśmy najgorszą ligą europy itd.
Dariook napisał(a):

|
Tak nieudolnej ligi jaka jest w polsce trudno szukac w europie.
|
Polska jest, była i będzie słabym średniakiem. Nasza liga klasyfikowana jest obecnie na 18 miejscu w Europie. Znacząco lepszą pozycję (bo bywało, że mieliśmy miejsce 16-17) mieliśmy ostatni raz w 1977 roku. A i wtedy szału nie było, gdyż sklasyfikowani byliśmy na 13 miejscu (a należy pamiętać, że wtedy federacji było znacznie mniej).
Tu sobie możecie poprzeglądać pozycję naszej ligi w konkretnych latach:
http://kassiesa.home.xs4all.nl/bert/...crank1977.html
Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Parę lat temu za sukces uznano wejście polskiego klubu do grupy uefa, dziś gdy mamy dwa kluby, wszyscy chcą awansu z grupy...
Po trzecie:
Dariook napisał(a):

|
Nawet kino 6D wyda sie do dupy jesli grane beda szlagiery typu " Zlota Cizemka" czy " W pustyni i puszczy". Sytuacja taka jak kupil sobie wiesniak(bez obrazy dla naszego) Mesia i zdziwiony, ze dupy go olewajá gdy wysiada w ugnojonych gumiakach.
|
Nic podobnego.
Spójrz sobie na wyniki 2015 roku w kinach:
Cytat:
|
„Listy do M 2” obejrzało ponad 2,7 mln widzów, hitami były „Pięćdziesiąt twarzy Greya” (1,81 mln widzów), „Spectre” (1,71 mln widzów), finał „Hobbita” (grubo ponad 1 milion widzów w samym 2015), kilka animacji w tym „Pingwiny z Madagaskaru” (1,63 mln widzów), „Minionki” (1,67 mln widzów), „Hotel Transylwania 2” (1,1 mln widzów), „W głowie się nie mieści” (niemal 1 mln widzów), „Szybcy i wściekli 7” (1 mln widzów).
|
Jak zapewne widzisz polski film rozłożył Hobbita, Bonda i całą resztę. Podobnie "50 twarzy graya", który filmem jest równie słabym...
Zobacz co Polacy oglądają w tv, też rządzą polskie filmy, seriale, mimo że poziomem odbiegają baaaardzo od światowego poziomu.
10 lat temu zarzucił byś w towarzystwie (dowolnym, nawet kobiecym/ciociowym na wigilii), że lecą MŚ w tańcu nowoczesnym na Eurosporcie... Wszyscy by cię wyśmiali. Dziś mamy dwudziestą edycję różnego rodzaju tanecznych programów i każdy musi wiedzieć czym się różni rumba od "czegoś tam"...
Dlaczego? Bo większość ludzi, to lemingi podążające za tłumem i tym co modne.
Przez lata telewizja robiła dobrą robotę (szczególnie c+) opakowano naszą ligę przepięknie. Zrobiono konkurs na oprawe kolejki, frekwencja w lidze rosła z sezonu na sezon...
I niestesty przyszło euro. Tam polskie media wyciągły na wierzch ten siedzący w Polakach kompleks "nowoczesnego europejczyka". Zrobiły nam do spółki z rządem pranie mózgu jak to źle jest na stadionach, z każdego drobnego incydentu robiono aferę na skalę krajową (choćby oplucie przez litara jakiegoś gościa...).
Najzwyczajniej w świecie, chodzenie na mecze stało się "obciachem". Żeby to odkręcić potrzeba kolejnych lat.
Nie zmienia to jednak faktu, że nie jest tak źle jak piszesz. Dogoniliśmy Europę w infrastrukturze, organizacji. Na poziom sportowy potrzeba więcej czasu.