Zupełnie obojętnie przyjąłem nominację Pawłowskiego. Jeśli już jest polski trener, to wiadomo że spod jednej sztancy wylazł. Czy to Probierz, Moskal, czy Pawłowski to wsio ryba. Jakieś tam niuanse są, typu że jeden biega jak poparzony przy linii, a drugi stoi jakby mu nogi gangsterzy z mafii zalali betonem.
Pawłowski ma tę przewagę nad np. Skorżą, że Wisły jeszcze nie skompromitował
