no one napisał(a):

|
Jak była kasa i wszystko się jakoś kręciło to modne było hasło "pikniki wypier****" lepiej 5 tys ale fanatyków" , niech Ci którzy to hasło lansowali zastanowią się spokojnie czy mieli wtedy rację. Teraz szukanie frekwencji, szukanie pieniędzy. Niech jeszcze dojdzie Patryk Małecki i znowu zacznie wyganiać pikników na drugą stronę błoń.
|
We współczesnym futbolu pikniki czy się to komuś podoba czy nie są dużo bardziej potrzebne od tzw "zaangażowanych". W Hiszpanii czy w Anglii stanowią 90% ogółu. U nas też tak wcześniej czy później będzie. Nie ma nic po środku. Albo full pikników i kasa albo sami "kumaci" i przaśna rzeczywistość. Nie twierdzę, że jestem fanem milczących trybun ale nie jestem też fanem braku śniegu na stokach. Przykłady ligi niemieckiej są owszem budujące tyle, że w naszych realiach mało realne. Tam cena biletu nie odstrasza ucznia, studenta czy robotnika z najniższą krajową.U nas "najwierniejsi" w większości nie stanowią elity finansowej nawet na stadionie więc ciężko liczyć na ich portfele.