Pan Jotka napisał(a):

|
Gdyby tylko od tego to zależało ile ludzi chodzi na mecze to River Plate nigdy by nie spadło. Górnik Zabrze zanim spadł też miał komplety na stadionie(po częsci dzieki tanim biletom tj.za tzw.złotówkę). Sukces jest wypadkową WIELU czynników, anie tylko tego czy dużo ludzi chodzi i czy łatwo pozyskac sponsora. Prosty przykład. Wisła zyskuje sponsora i dostaje 3 mln za sezon. Jeżeli pieniadz epójda na spłatę długów, zaległych rachunków itd. to trudno mówić o realnym zysku z tych 3 mln. To jest tylko kupienie spokoju. Jasne to tez ważne, ale z punktu widzenia strategi rozwoju to nic nie osiągasz.
|
Ale ja nigdzie nie mowilem o tym, ze frekwencja to remedium na dorazne slabe wyniki sportowe.
Wyraznie napisalem, ze nie rozmawialibysmy o kryzysie finanasowym (ktorego bylo nie bylo obecne wyniki sa wypadkowa). nic nie mowilem o tym, ze ilosc kibicow ma przelozenie na wynik pojedynczego meczu czy nawet sezonu.
Kryzysy takie jak w BVB, River Plate czy Atletico Madryt beda sie zdarzaly ale to jest jakby wypadek, anomalia.
ja natomiast mowie o permanantnym braku kasy i sponsorow oraz o roli kibicow w rozwiazaniu tej sytuacji. Z jakiegos powodu wszyscy(w sensie ze sporo ludzi) polozyli na Wisle lage.
Kazdy wypatruje co zrobi Cupial a nikt nie probuje temu facetowi nawet w minimalnym stopniu pomoc. Kazdy chce przyjsc na gotowe.