As napisał(a):

Blad! Podstawa do wyjscia z dlugow jest frekwencja!
Gdyby ludziom faktycznie zalezalo na tym klubie, gdyby sie z nim identyfikowali, gdyby wisla byly dla wielu mala ojczyzna to wogole nie rozmawialibysmy teraz o kryzysie finansowym.
Po pierwsze frekwencja bliska 100% zapewnilaby konkretny wplyw z biletow.
Po drugie majac regularny duzy wplyw gotowki z biletow inaczej by sie prezesowi rozmawialo z bankami na temat kredytow konsolidacyjnych, ktorymi moglibysmy splacic najpilniejszych wierzycieli.
Po trzecie - najwazniejsze bo przynosi to najwiecej kasy - majac frekwencje na poziomie 25-30 tysiecy rozmowa z potencjalnym sponsorem odrazu wyglada inaczej. Nawet jesli Coca Cola czy Volkwagen byli zainteresowani sponsorowaniem Wisly to w momencie gdy jakis wazniak od marketingu w Wolfsburgu mial zaczac prowadzic powazne romowy widzac pusty stadion musial nabrac powaznych watpliwosci czy w Polsce reklama przez futbol a w szczegolnosci przy uzyciu wisly to dobry pomysl. Kto przy zdrowych zmyslach da milion czy dwa € na klub, ktory nawet w swoim miescie nie jest na tyle popularny aby zgromadzic przyzwoita frekwencje? No nikt, a juz napewno nie marka, ktora przy uzyciu klubu pilkarskiego chcialaby promowac sie w calym kraju.
Sorry ale ciecia spowoduja jedynie coraz wieksza zapasc i jeszcze mniejsze zainteresowanie klubem ze strony sponsorow.
Tylko i wylacznie kibice moga w tym momencie realnie wydobyc Wisle z kryzysu. Czas najwyzszy abysmy wreszcie wzieli odpowidzialnosc za ten klub. albo wszyscy spuscimy glowy w dol albo wyznaczymy kierunek w ktorym ten klub bedzie zmierzal.
|
Masz racje, ale tylko cześciowo. Zadaj sobie pytanie czy walcząca o mistrzostwo Wisła gromadziła by na każdym meczu 33 tys? Nawet jakby to Ronaldo przyszedł grac, to by tyle osób na każdym meczu nie było. Na frekwencje składa sie wiele rzeczy, jak choćby sytuacja gospodarcza w kraju, pogoda itp.
Teraz zadaj sobie pytanie, czy klub w tej sytuacji finansowej powinien ryzykować np. Zwiększeniem nakładów na marketing, czy np kupno Ljubji (ktory miał Legii gwarantować większa frekwencje), czy np zatrudniając Ancellottiego.
W tym równaniu masz za dużo zmiennych, zeby można było oprzeć na nich wyjście z kryzysu. Te same zmienne doprowadziły DE facto do tej sytuacji. Jakis mózg wpisał do budżetu awans do PE i względem tego zaciągał zobowiązania ponad stan kasy.
I teraz dochodzimy do kluczowej kwestii - nie wydaje sie kasy, której sie nie ma. Pojawiają sie w mediach głosy o nowym rozdaniu. Dla mnie to wyglada na dokładnie to co zrobiła córka Cupiała w TF. I tak mamy Impel na koszulkach, kosztem długu. Mamy Dunina za prezesa i budżetowego trenera, ktory moze acz nie musi wypalić. Mamy tez plotki o Smudzie-dyrektorze - mam nadzieje kosztem jego zaległej wypłaty. A transfery? Malecki i Chrapek?
IMHO wreszcie ktos poszedł po rozum do głowy. I tego kogoś upatrywałbym w osobie nowego prezesa, ktory w TS udowodnił ze unie pracować w trudnych finansowo warunkach. Ja bym jeszcze po Euro sprzedał Mąkę, Guzmica i Dzikiego. Zredukował dług do zera lub minimum i kupić dwóch trzech gości z 1 ligi.
A potem zaczac budować.
Oczywiście jest to wszystko okupione ryzykiem spadku, ale czy faktycznie tak jest? Po pierwsze to mamy za sobą najtrudniejsze mecze rundy. Po drugie - czy Wisła grała ostatnio na miarę swoich możliwości ? Nie bardzo. Czy faktycznie dysponujemy gorszym "osobostanem" niż zespoły które sa nad nami w tabeli? Gdyby nie kontuzje to pewnie nie. Tutaj tez nie chciałbym snuć jakis teorii spiskowych, ale moim zdaniem paru piłkarzom po zwolnieniu Moskala odechciało sie grac na blokadach i stad ten "wysyp kontuzji".