|
Gaszka sam się wypier.do.lił robiąc sobie wroga ze Smudy. Dziwi mnie to trochę bo człowiek korporacji raczej potrafi się poszurać po niebezpiecznym gruncie i powinien przewidzieć, że ze Smudą to on powinien być najlepszym przyjacielem, wówczas mógłby się nawet zesrać w gabinecie Cupiała, a i tak by nie poleciał. Cóż jeśli chcesz długo pracować w Wiśle to musisz wkupić się w łaski Smudy i Kapki ot cała filozofia, a Gaszyński chyba zapomniał, że Wisła to nie jest profesjonalny klub gdzie na pierwszym miejscu stawia się dobro klubu, a nie przyjaźnie z podwórka.
Ostatnio edytowane przez silver03 : 23.12.2015 o godz. 09:53.
|