|
Gaszyński pluje sobie teraz pewnie w brodę że w ogóle się tu zatrudnił. Poważny facet z poważnym CV przyszedł do burdelu na kółkach i dostał parę miesięcy po czym kopniak w dupę. Jak każdy inny trener/prezes odkąd jest Cupiał. Chciałbym zobaczyć jakieś podsumowanie ile razy Cupiał wymieniał prezesów/trenerów i jak się to ma do poważnych zachodnich drużyn.
Ja nie wiem skąd u Pana Cupiała ta pasja w ciągłym mieszaniu i zwalnianiu? Ciekawe czy Telefoniką też tak zarządza? Wymienia wiecznie zarząd, strategię działania firmy obmyśla na góra pół roku do przodu, przy czym jeżeli wstanie lewą nogą to z dnia na dzień może wszystko wywrócić do góry nogami?
Szczerze niedobrze mi się robi, ten klub w ostatnich latach coraz bardziej przypomina cyrk. A długi z dnia na dzień tylko rosną...
Są ciężkie czasy, w klubowej kasie pustki, trzeba prowadzić klub mocno po kosztach i w tych trudnych chwilach na kierowniczych stanowiskach dwóch Wiślaków... Wydawało się że radzą sobie aż za dobrze, klub na 4. miejscu w lidze, a i to głównie przez sędziów, aż tu nagle BUM. Przegrali w derbach? Rozdupcyć wszystko co udało się zbudować na tych zgliszczach i zabawa od nowa. Miał nadprezes szczęście że akurat Moskal i Gaszyński to Wislacy pełną gębą, więc nie powiększą swoim odejściem długów. Ale nie martwcie się, nadprezes za kilka miesięcy i tak zwolni ich następców, a ci prawdopodobnie już tacy honorowi nie będą.
"(...)Był oskarżony o organizowanie w sezonie 2003/2004 wśród piłkarzy zrzutki pieniędzy, z których później opłacali sędziów pomagających Kolporterowi Koronie w awansie do II ligi. W trakcie śledztwa prowadzonego w ubiegłym roku przez wrocławską prokuraturę obaj przyznali się do winy(...)"
"(...)wciągał w handel meczami i młodych, i starych, i Polaków, i obcokrajowców, i tych, którzy na kupowanie wyników mieli, i tych, którzy nie mieli (tym przecież pożyczał).(...)"
|