Wyświetl pojedynczy post
KOALIK
Banita
 
Od: 02.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#10736
Stary 21.12.2015, 10:32
Dwóch Basałajów powinno mieć dożywotni zakaz wejścia na obiekty Wisły.

Ten pierwszy, który teraz trzyma media piłkarskie w garści, aby wszyscy dobrze pisali o Bońku i o Legii powinien mieć zakaz za pierwszy upadek Wisły z przełomu 2004/2005, kiedy to był symbolem przemian polegających na zwolnieniu Kasperczaka i w konsekwencji końca Wielkiej Wisły.

Niektórym ludziom przeszkadzało, że Polak Kasperczak stworzył dream team, drużyna nie miała godnego konkurenta w naszej lidze, wygrywała wysoko i bez większych problemów z wieloma przeciwnikami.

Postanowiono to zniszczyć i właśnie jeden z Basałajów był twarzą (wsparty innymi szkodnikami) tego niszczenia klubu.

Od tego czasu mija jedenaście lat i żadna drużyna potem nie zbliżyła się nawet do poziomu Wielkiej Wisły Henryka Kasperczaka. Prawda, Markus? Jak się deprecjonowało prawdziwe sukcesy tamtej Wisły, oj pamiętam doskonale.

Ciekawe, ile lat poczekamy na to, aby Wisła albo inna drużyna w Polsce zbliżyła się jakością do gry Białej Gwiazdy z czasów rywalizacji z Schalke.

Natomiast drugi z Basałajów, ten który podobno miał zajmować się szkoleniem u Bońka powinien mieć zakaz za autorski projekt ,,Holendrzy zbawcami Wisły", który skończył się jednym wielkim przekrętem, wielomilionowymi długami, a w konsekwencji drugim upadkiem Wisły w erze Cupiała trwającym do dnia dzisiejszego.

Zresztą o nim już Olgierd Moskalewicz kilkanaście lat temu powiedział, że to dyletant - ja bym dodał, że nie tylko.

Za powiedzenie prawdy Moskalewicz został ukarany, co oznaczało praktycznie koniec jego gry w Wiśle.

Dlatego powrót któregoś z tych braci byłby jeszcze większym skandalem niż powrót Smudy.

Smuda mimo wielu wad, mimo wielu porażek nie zbliżył się poziomem szkodzenia Wiśle do tych braci wyżej wymienionych.
Odpowiedz cytując