ABGwislakABG napisał(a):

|
Ja zas nie rozumiem zdania niektorych, ze skoro inni graja przeciwko nam z kontry, to my musimy atakiem pozycyjnym. "Gra sie tak jak przeciwnik pozwala" i "Wygrywa ten, ktory narzuci przeciwnikowi wlasny styl gry". Takie scyzory, Łęczna (wpisz dowolny klub teoretycznie slabszy) beda nam pilke oddawac za darmo? Wybijac na auty, rozne?
|
Problem Wisły tkwi w przeszłości. W przyzwyczajeniach i oczekiwaniach. Z jednej strony jest presja właściciela i władz klubu, wymagająca gry o jak najwyższe miejsca, które nie zmieniły się za bardzo, mimo iż piłkarze są tylko cieniem tych, których mieliśmy 5 czy 6 lat temu. Z drugiej oczekiwania kibiców, którzy nie chcą, żeby Wisła stała się Koroną bis i oczekują cieszącej oko piłki. Nie mam na myśli nawet kibiców, chodzących teraz na mecze, ale tych, których brakuje na stadionie, bo bez nich, bez znaczącego zwiększenia frekwencji, trudno będzie wyjść nam z dołka, w którym obecnie tkwimy.
Zupełnie osobną kwestią jest to, że mamy w klubie zbyt wielu „kulawych” artystów, a za mało zdrowych zapierdalaczy, żeby bawić się w grę z kontry w stylu Korony. W tym składzie, co widać jak na dłoni w niemal każdym meczu, w momencie, kiedy samy nie posiadamy piłki, zaczynają się nasze problemy.