Wszyscy się zastanawiają, co byłoby bardziej kompromitujące. Smuda trenerem, dyrektorem sportowym czy prezesem, a co jeśli jest jeszcze gorzej i Smuda ma zostać wielkim imperatorem naszej "Białej Gwiazdy śmierci"? Wtedy nie trzeba by było mnożyć stanowisk i Franek odpowiadał by za wszystko. To by też wyjaśniało plakaty w klimacie Gwiezdnych Wojen na mecz z Pogonią

to tak w ramach śmiechu przez łzy oczywiście...