|
Dajcie spokój. Ewentualny powrót Smudy to stosując terminologię rodem z Gwiezdnych Wojen - przejście na ciemną stronę mocy. Nie sądzę, że Cupiał ma aż taką słabość do Franka, nie wiem czy jest skłonny ryzykować poważne problemy w relacjach z kibicami, bo jestem przekonany że nie pozostałoby to bez echa, a skompromitowany Smuda dostałby porządnego łupnia od trybun od samego początku. Już jutro zresztą powinna się na trybunach pojawić głośna dezaprobata dla tego szkodnika.
|