Czy ktoś z Was kiedyś pracował w firmie mającej długi bądź problemy z płynnością?
Może inaczej bo pracowaliście na pewno

Czy ktoś pełnił jakaś funkcję kierowniczą w takiej firmie?
Jeżeli tak to na pewno wie, ze większość czasu pochłania odpowiadanie na pytania "kiedy to zapłacicie", tłumaczenie pracownikom że pieniądze niedługo, negocjowanie spłaty w ratach, pisma do ZUS o umorzenia, negocjowanie wcześniejszych zapłat za przyszłe kontrakty, szukanie innych żródeł finansowania.
Powiem, Wam że realizacja założonych celów "góry" wtedy jest sprawą trzeciorzędną ....
Ale co będę Wam mówił skoro tutaj sami eksperci