Wyświetl pojedynczy post
milosz
Senior Member
 
 
Od: 07.2011

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#34066
Stary 14.12.2015, 17:49
63.5 Kg napisał(a):Wyświetl post
... Pamietam komunizm...
I mentalnie tam zostałeś.


Komunizm w PRL-u, w sferze gospodarczej był utopią, szkodliwą utopią, ale w sferze sprawowania władzy politycznej, był realizowany, albowiem była postulowana dyktatura. Rządy bez demokratycznych wyborów, brak realnej opozycji w parlamencie, wszystkie media pod kontrolą władzy, brak w tychże mediach krytyki władzy, zakaz manifestacji dla opozycji, brak alternatywy mogącej w demokratyczny sposób zastąpić jedynie słuszną władze, bo opozycja to przecież były "zaplute karły reakcji" i „wywrotowcy”...

W III RP w latach 1989-2015, były pewne postępy, choć nadal była jedynie słuszna władza, najważniejsze media tylko dla tzw. liberałów z S" (UD, UW, PO) i chętnej do współpracy z nimi PZPZR, pod nowymi szyldami SDRP, SLD. Były więc częściowo demokratyczne wybory, częściowo bo bez pluralizmu w głównych mediach, ponownie napisano Polsce nową historię z Kuroniem i Michnikiem, ale bez Macierewicza i Naimskiego, z Wałęsą i Borusewiczem, ale bez Gwiazdy i Wyszkowskiego itd., opozycja to już nie były „zaplute karły reakcji”, … tylko „oszołomy”, watahy”, oraz „margines” i „ciemny lud”…

Dziś, jest inaczej, dziś jest dobra droga do demokracji. Jest demokratyczny wybór narodu, jest legalna i parlamentarna opozycja, mogąca manifestować swoje poglądy, nikt jej nie „pałuje”, co miewało jeszcze miejsce całkiem niedawno przy rządach w minionym okresie, główne media są w rękach opozycji (TVN, Polsat), na razie też i TVP, ufam że to się akurat zmieni i te ostatnie będą rzeczywiście społeczne, politycznie pluralistyczne. Dziś dopiero zaczyna się długi proces budowania demokracji. Będzie czas i na nową konstytucję, na uczenie się szacunku do siebie nawzajem, albowiem obie strony politycznego sporu będą zmuszone do demokratycznej debaty, zmuszone, bo skazane na siebie, to jest kwintesencja demokracji.

Ty zaś tęsknisz za „komunizmem”, lub chociaż za jego IIIRP namiastką, czyli oficjalną jednością w poglądach, demokracja tymczasem to z założenia wyklucza. Również w polityce zagranicznej, marzy Ci się powszechna zgoda, czyli że Polska ma słuchać tego co sobie zażyczą Niemcy, Francja, czy urzędnicy europejscy... A tu kicha, a tu demokracja, a tu dyskurs pomiędzy różnymi poglądami, a tu powszechna obrona własnych interesów, egoizmów, w ciągłym poszukiwaniu kompromisów, a czasem różnienia się w trwałych rozbieżnościach i zachowaniem różnorodności, a dotyczy to tak samo Polski jak i demokratycznej zagranicy…

Zmartwię Cię, ale Twoje myślenie to zamknięty rozdział.