|
Nie no jasne, nie było to nie było. W tej sytuacji którą przytoczyłem chodzi o to, że dużo ludzi dla których 'wartości chrześcijańskie' są głównym powodem głosowania na daną partię/kandydata(czego ja osobiście nie ogarniam ale akceptuje bo czemu nie) nie dostrzega, że są kandydaci dla których to jest dużo ważniejsze niż dla Kaczyńskiego i spółki, no ale na nich nikt nie zagłosuje bo w cieniu są i pewnie zawsze będą.
|