|
Szczególnie, że w rezerwach Bartosz był jednym ze słabszych, ale grał w obronie z Czekajem, Żemło (wieczne problemy ze zdrowiem obu z nich) i dość często Marszalikiem, który był tam przesuwany z konieczności. We wczorajszym meczu mimo całkowitego braku asekuracji ze strony Boguskiego (kolesia wczoraj nie było na boisku) i tak zatrzymał więcej ataków, niż cała druga strona, mimo, że wchodzili do niego jak do siebie, bo był tam w zasadzie sam.
|