|
Niestety dla niektorych ale sorino dobrze to podsumował.
Dorzuciłbym jeszcze Trele który w rezerwach piłki nie potrafił złapać. Jakby Seba Leszczak zrobil karierę też by byl krzyk. Pomijając Michała Jończyka który teraz chyba goni ubezpieczenia a miał byc mega kotem. No i Buras - nie zapominajmy o nim.
No ale takie jest zycie piłkarza. W jednej druzynie kopie kwadratowe jaja w innej odnajdzie sie i wyskoczy kilka poziomów wyżej. Taki Trela w Piascie druzynie która byla nisko notowana pokazał sie bo bronił kilkanascie strzałow w meczu, miał wiecej okazji do wykazania się aniżeli w klubie z lepsza obroną. Sobol poszedł do Zabrza, ale co to było Zabrze. Grupa rzemieślników więc wpasował sie idealnie, ale czy tak samo było by w mającej wyzsze aspiracje Wiśle? Stępiński w Ruchu błyszczy bo taka jest taktyka Fornalika. Grają "na niego". Matusiak w ŁKS nic nie grał dopiero w Bełchatowie Orest ustawił na niego grę. Maczki odeszły z Wisły jak planowaliśmy Lige Mistrzów i dziś w ataku mieli grac pilkarze pokroju Roberta lub minimum Nikolica, wiec logiczne ze Maki były za krótkie (wtedy..)
Sami zreszta, na własne oczy widzicie, jak cięzko ma mlodzieżowiec w Wiśle by złapać plac. Widzicie to od kilku lat jak "mocno" inwestujemy w młodych i dajemy im szanse.
To jest własnie pilka nozna, czasem trzeba zrobic krok wstecz by potem pojsc do przodu, czasem trzeba posiedziec na ławce pare lat, czasem masz farta i debiutujesz bo ktos doznał kontuzji i potem zostajesz do konca kariery.
Ktory talent został w Wisle odrzucając prozycje innych i zrobił kariere ? Moze młody Cleber co ?
Ale to że zawodnik w klubie ktory moze go przerastać się nie wybije jest normalne. Real Madryt od lat sprzedaje piłkarzy dajac klauzule odkupu.
cały nasz chuligański trud tobie ukochana ojczyzno
|