KOALIK napisał(a):

Chyba dzisiejszy mecz udowodnił po raz kolejny, że niechciany w Wiśle Michał Mak (podobnie jak jego brat), to poziom wyżej od największego duetu parodystów Boguskiego i Jankowskiego.
Do tego należy dodać przede wszystkim odejście Radosława Sobolewskiego, Mariusza Stępińskiego i mimo wszystko Patryka Małeckiego.
Jak to jest, że mając trudną sytuacje finansową ściąga się ręcznika z Chorzowa, który w tamtym sezonie zawalił mnóstwo bramek i podpisuje się z nim trzyletni kontrakt.
Jak to jest, że podpisuje się trzyletni kontrakt z kolejnym przebierańcem Maciejem Jankowskim?
Jak to jest, że podpisuje się trzyletni kontrakt z jakimś Brazylijczykiem Crivellaro, który nie wiadomo po co przyszedł i na podstawie czego? Kto go niby wyszukał w spadkowiczu ligi w ZEA?
Kto za to poniesie odpowiedzialność?
Jak to jest, że trzyma się w klubie Rafała Boguskiego, którego przerasta gra w Ekstraklasie. Oczywiście walczy, biega, stara się, ale to nie jest poziom Ekstraklasy po serii poważnych kontuzji.
Natomiast, lekką ręką wywala się Legendę Klubu Radosława Sobolewskiego, który do dnia dzisiejszego grałby w podstawowym składzie, wywala się Patryka Małeckiego, który rozegrał dla Wisły wiele udanych spotkań.
Nie daje się szansy Mariuszowi Stępińskiemu na jego nominalnej pozycji, a od dawna wiadomo, że chłopak ma talent i ciekawe co powiedzą jak Ruch dostanie kilka mln zł w niedalekiej przyszłości?
Nie jest ważne, czy zrobi karierę w lepszej lidze. Ważne jest, że jak młody chłopak w naszej strzeli trochę bramek, to można go łatwo sprzedać za dobrą kwotę, a Wisła jest w takiej sytuacji, że taki transfer z klubu byłby bardzo ważny.
Nie daje się szansy zaistnieć dwójce utalentowanych bliźniaków, którzy robili sporo, aby dla Wisły w młodości grać pomimo trudności finansowych w rodzinie.
Pozwala się, aby Smuda robił porządki, które polegały na wywaleniu Sobolewskiego i Małeckiego, a także Pawła Stolarskiego - kolejnego utalentowanego młodego piłkarza, który przez środowisko byłego trenera był atakowany. Atakowany był też jego ojciec, który też jest kibicem Białej Gwiazdy. Najemnik Smuda po serii kompromitacji dostał wysoki kontrakt na trzy lata i mógł się rządzić, nie licząc się z nikim.
Ostatecznie wyszło na to, że postawienie na Smudę w 2013 r. było skandalem i marnotrawstwem pieniędzy, których bardzo brakuje.
Gdyby Stolarski był szanowany, to dzisiaj grałby tu, a nie w Gdańsku.
Z Wisły przez działania klubu i niektórych szkodników (głównie Smudy) odeszło sześciu piłkarzy.
Nikt z tej szóstki nie odszedł z powodów finansowych, tylko z powodu braku szacunku do nich i każdy z nich mógł dawać dużo (Sobolewski, Małecki w dalszym ciągu), a młodzi mogli rozwijać się (bracia Mak, Stępiński, Stolarski).
Tych sześciu piłkarzy nie zbawiłoby Wisły, ale bardziej by pomogli niż ci wszyscy przebierańcy pokroju Jankowskiego, Crivellaro, Buchalika, a wcześniej Burdenskiego i jeszcze kilku innych.
|
Nie wiem skąd masz taką bzdure o Sobolewskim.
Smuda powiedział przed Euro, że jakby Sobolewski zechciał wrócić do kadry to z miejsca ma u niego powołanie, bo jest tojego ulubiony typ zawodnika (oddany, waleczny).
Jak Smuda przyszedł, to zarząd robił czystki i odmłodzenie, a nie Smuda. Smuda miał złożyć z tego co mu zostanie skład który nie spadnie z ligi (co mu zapowiadano przed sezonem).
Małecki? Serio? To jaki był i jest przydatny świadczy dobitnie to co Zrobił po odejściu. To samo ze Stolarskim.
Porzadki Smudy? Masakra. Jakby to on o czymś wtedy decydował. Stawianie na Burdeńskiego to pewnie też był wymysł Smudy?
Fakty są takie, że dostał Smuda kadre z która miał spaść, a walczył o mistrzostwo. Później okroili mu kadre i znowu miał spaść, a nawet weszło pisało, że graliśmy najlepszą piłe w lidze. Potem zwolnienie, bo nowy prezes bał się, że nie zagramy w Pucharach, a ledwo po zmianie trenera załapaliśmy się na 8ke. A teraz prawdopodobnie i do 8 się nie dostaniemy.
No tak, ale to wina Smudy..
---
A tak odnośnie meczu. To kadra jest w dużej mierze wypalona w najważniejszych ogniwach i brakuje jej jakości. Myślę, że z ta kadrą niewielu trenerów mogłoby coś zdziałać.