Kolego Fuks, przepraszam że odpowiadam z tak dużym opóźnieniem, ale dopiero teraz pozwalają mi na to obowiązki. Nie chciałem zostawić postu bez odpowiedzi ponieważ: po pierwsze jest merytoryczny (co ostatnio raczej bardzo rzadkie w tym temacie), po drugie temat cały czas jest aktualny.
Cytat:
"Prezydent pozostawił nowo wybranemu Sejmowi możliwość poprawienia błędnej ustawy - wybierając rozwiązanie najlepsze z możliwych. "
Ok. No to konkretnie. Prezydent powziął wątpliwość co do konstytucyjności ustawy, uznał, że jest błędna i na tej podstawie nie zaprzysiągł sędziów. Nie zwrócił się do TK w tej sprawie.
Możesz mi w takim razie wyjaśnić, co konkretnie zrobił? Jaka była jego decyzja, w której przejawiałoby się to "czuwanie" nad konstytucją? Złożył jakiś projekt ustawy do Sejmu, żeby się tym zajął? Jakieś polecenie naprawienia tego błędu? Czy po prostu nie robił nic. No, ewentualnie zadzwonił do Jarka i poprosił, żeby na szybko machnęli nową ustawę, bo on ma wątpliwości co do tamtej, ale nic mu się z tym robić nie chce. Faktycznie, nie robienie nic to rozwiązanie najlepsze z możliwych. Jednym słowem niezaprzysiężenie sędziów było całkowicie bezpodstawne, bo PAD nie mógł nawet powiedzieć, że "czeka na wyrok TK" czy na coś innego co by zrobił. On nie zrobił nic. I analogicznie - nic go nie usprawiedliwia w związku z niezaprzysiężeniem sędziów "niezwłocznie". Bo własne widzimisię takim usprawiedliwieniem nie jest.
Co byłoby w sytuacji w której Sejm by się tym nie zajął. Prezydent czekał by w nieskończoność?
|
Co prawda odpowiedź na postawione pytania znajduje się w początkowym cytacie ale powtórzę: mając wiedzę że, wolą nowo wybranego Sejmu jest naprawienie błędów popełnionych przez poprzedni parlament, Prezydent pozostawił nowo wybranemu Sejmowi możliwość poprawienia błędnej ustawy (co zresztą miało miejsce). Zwracanie się przez niego, w tej sprawie do TK, byłoby czynnością kompletnie bezsensowną, biorąc pod uwagę że wniosek taki został zgłoszony wcześniej zarówno przez PiS jak i przez PO. Przypomnę również że tuż po zaprzysiężeniu PAD apelował o powstrzymanie się ustępującej większości, przed jakimikolwiek decyzjami w sprawie TK, co zostało przez nią kompletnie zignorowane.
Cytat:
|
Dalej - co do tego, że TK jest sędzią we własnej sprawie. Jaki to jest zarzut? TK jest w wielu sprawach sędzią we własnej sprawie, bo decyduje o kwestiach istotnych dla obywateli, a sędziowie są obywatelami. Zrozum, że takie są zapisy Konstytucji, i należy się do nich stosować. Dlatego do TK nie trafiają chłopki spod sklepu, tylko elita prawnicza, żeby nie było co do tego wątpliwości. Inna sprawa, że to też można interpretować dwojako.
|
Argument tak demagogiczny że zaczerwienił by się chyba sam Schopenhauer. Mniej więcej tak jakby argumentować że: ponieważ ściąłem krzak to mogę wyciąć cały las. Zupełnie czym innym są "sprawy istotne dla obywateli" a zupełnie czym innym jest sądzenie spraw które bezpośrednio dotyczą samego TK: tego kto może być sędzią, w jaki sposób ma być wybierany, decydowanie o możliwości dodatkowego zatrudnienia sędziego TK, refundacji kosztów mieszkań służbowych sędziów TK itp, itd. W podobnych przypadkach TK zdecydowanie staje się sędzią w swojej własnej sprawie. Konstytucja zdecydowanie nie wzięła pod uwagę tego problemu (kto ma orzekać o zgodności z Konstytucją ustaw dotyczących bezpośrednio TK) co powoduje powstanie konstytucyjnego pata.
Cytat:
|
Trybunał jako taki nie podejmuje decyzji. Decyzje podejmują sędziowie. Ustawa o TK dotyczyła przyszłości Trybunału. Sędziowie decydujący w jej sprawie byli wybrani na podstawie innej ustawy, nie decydowali o swoim bycie w TK. Wniosek - nie decydowali we własnej sprawie. Ale to głupie tłumaczenie
|
Dobrze że sam zauważasz poziom zaserwowanej tu demagogii. Argumentacja na poziomie twierdzenia że np: roczny budżet policji powinien być uchwalany przez samą policję bo, ponieważ "zostali zatrudnieni na podstawie innej ustawy", mogą sami decydować o swoich pensjach bo "nie decydują we własnej sprawie".
Cytat:
|
mamy konstytucję która stanowi, że TK miał się tym zająć i już.
|
Mamy konstytucyjnego pata.
Cytat:
|
Ciekawe tylko, jak w świetle tego uzasadnisz, że Sejm mógł sam decydować o tym, że ustawa jest błędna i ją "poprawiać" - nie był tu przypadkiem sędzią we własnej sprawie? To też głupie wytłumaczenie, ale zgodne z prezentowaną przez Ciebie logiką. Duda czekał aż Sejm poprawi ustawę. Czyli Sejm będzie sędzią we własnej sprawie. Super.
|
Dziwne że podobne argumenty są podnoszone przez prawnika który "przeszedł wszystkie etapy zawodowe". Proponowałbym pójść jeszcze krok dalej i wysnuć wniosek że skoro Sejm "nie może decydować w swojej własnej sprawie" to po co nam w ogóle wybory(wystarczy nam TK). Ale żarty na bok. Właśnie po to wymyślono parlamentaryzm aby suweren (naród) za pomocą swoich przedstawicieli, miał możliwość decydowania o tym czy ustawa jest, czy nie jest błędna. I to parlament ponosi odpowiedzialność (w chwili wyborów) przed suwerenem za swoje decyzje.
Cytat:
|
Co do trójpodziału władzy. TK nie pisał żadnej ustawy na swój temat. To jest dopiero nadinterpretacja. Nie ma innego organu mogącego decydować o konstytucyjności ustawy. Koniec i kropka - tutaj się nie da dyskutować, bo mamy Konstytucję. I nie jest to żadne odejście od trójpodziału władzy (bo niby w jaki sposób?)
|
Jak to nie pisał? Dlaczego w takim razie z orzekania wyłączyła się trójka sędziów, włącznie z przewodniczącym? A dyskusja nie dotyczy tego czy jest: "inny organ mogący decydować o konstytucyjności ustawy" ale tego że TK decyduje o konstytucyjności ustawy, która dotyczy jego samego, co jest złamaniem zasady
nemo iudex in causa sua.
Cytat:
|
Co do olewania orzeczenia przez PAD - uzasadniasz to tym, że TK narusza trójpodział władzy? I prezydent na podstawie własnego widzimisię uznaje, że akurat ten wyrok oleje, bo TK nie może decydować o ustawie o TK. Konstytucja mówi jasno jak to wygląda. Orzeczenie jest ostateczne, TK ma decydować o ustawach.
|
Być może nie rozumiesz sedna problemu, ale przyczyną dla której PAD nie zaprzysiągł sędziów wskazanych przez poprzedni parlament są błędy popełnione przez poprzednią większość przy zgłaszaniu kandydatów. Temat ten wyjaśnił już na tym forum user funkykoval
Cytat:
|
Najlepsze w całej tej sytuacji jest to, że wszystko rozgrywa Jarek Kaczyński. Duda pojechał do Chin, to Jarek miał tutaj całkowicie wolną rękę i poodwoływał na szybko 5 sędziów wybranych przez PO na sobie tylko znanej podstawie. Po czym rano minister z kancelarii prezydenta oświadcza, że najlepszym rozwiązaniem zapewne będzie zaakceptowanie tych 3 sędziów, których kadencja konczyla się w trakcie Sejmu pod wodzami PO, a nie akceptowanie tych 2, ktorych konczyla sie w trakcie Sejmu pod wodzami PiS. Na to Jarek odwołuje wszystkich i ma PAD głęboko.
|
Dobry PAD, zły Jarek. Ciekawe czy naprawdę wierzysz w tę narrację czy powtarzasz tylko tak z przyzwyczajenia?
Jeśli chodzi o wypowiedź Dery dla Piaseckiego to radziłbym sięgnąć do oryginału. Nic takiego: "rano minister z kancelarii prezydenta oświadcza, że najlepszym rozwiązaniem zapewne będzie zaakceptowanie tych 3 sędziów, których kadencja konczyla się w trakcie Sejmu pod wodzami PO, a nie akceptowanie tych 2, ktorych konczyla sie w trakcie Sejmu pod wodzami PiS" nie zostało przez niego powiedziane.
Cytat:
A z moim wykształceniem prawniczym jest bardzo dobrze, przeszedłem wszystkie etapy zawodowe, dziękuję
|
Gratuluję, natomiast pytanie dotyczyło czegoś zupełnie innego. Mianowicie: czy masz w tym temacie (znajomość prawa i procesu legislacyjnego) lepsze przygotowanie niż prezydent? Innymi słowy: czy Twoje doświadczenie prawnicze obejmuje: uzyskanie tytułu doktora, praktykę wykładowcy akademickiego, udział w procesie legislacyjnym itp, itd? Bo sądząc po sposobie argumentacji, odnoszę wrażenie że do doświadczenia prawniczego PAD trochę Ci jednak brakuje.