Tu chodzi o to, że te ustawy, które zakwestionował TK są po prostu wadliwe. Dotyczy to tych pojedynczych przepisów w ustawach takich jak np. kodeks drogowy. Stąd przed sądem wygrasz z fotoradarem, bo ustawa jest wadliwa, ale w sensie prawnym działa

W sumie to od początku istnienia TK w Polsce do tej pory powstało bardzo wiele takich przepisów, nie tylko za rządów PO czy wcześniej PiS. No, ale żadne z tych przepisów nie narusza konstytucji na tyle, żeby ustawy tworzyć na nowo. Sama praca choćby nad kodeksem drogowym trwałaby kilka lat. Czym innym jest po prostu złamanie całego artykułu konstytucji, jak w ostatnich wydarzeniach, a czym innym uchybienie. Ogólnie, bełkot prawniczy. Przepisy mają moc prawną, czyli obowiązują, ale są wadliwe, czyli jak pisałem, możesz wygrać z fotoradarem w sądzie
