szprotson napisał(a):

nie mam swojego zdania.
Mam przepisy które akceptuje miliony ludzi, które zostałe wymyślone by m.in promować ofensywną grę i unikać przede wszystkiemu kontuzji,( np. przy wślizgu od tyłu bardzo łatwo zerwać komuś achillesa. ) oraz karac chamów i idiotów.
gdyby wejscie Sadloka było niebezpieczne, to z racji tego iż On wie ze za sam zamiar faulu od tyłu moze otrzymać czerwo, to wtedy Sadlok otrzymuje kilka meczy dodatkowego zawieszenia.
Sprawiedliwe? Tak.
wg. Ciebie jeśli by Mu złamał noge to jest czerwo a jak nie złamie to żółte. Ok.
Ale taki sam faul Sadloka na panu X nie wywoła identycznych konsekwencji na panu Y. Co wtedy?
Dopiero rozmiar kontuzji ma orzekac jak wysoka jest kara? Broń Boże od takich.
E: co do Jovica, wg. mnie klub gra na zwłoke. Dlaczego - nie podali jakie to były badania. Jeśli jest rezonans to wiemy dokładnie jaki to uraz łąkotki i ile będzie trwała przerwa, przykładowo przy samej resekcji to po miesiacu by wrócił na boisko. Gorzej jesli robią artroskopie po to by otworzyć staw i ocenić stan więzadeł, wtedy to juz lipa...
|
Dyskutujemy o sensie takiego zapisu, nie o jego istnieniu.
Stan zdrowia poszkodowanego nie ma wpływu na ocenę zagrania (vide Jovic i Pazdan, ale także Sadlok i Linetty). Rozumiem Twój punkt widzenia, ale i tak jestem zdania, że w takiej formie ten przepis niewiarygodnie utrudnia odrobienie strat, a mecz staje się smutnym kopaniem do jednej bramki. Z racji widowiska, lepiej byłoby nie wyrzucać obrońcy w sytuacji podobnej do omawianej.
Proponuje skończyć dyskusje, bo mamy różną, uzasadniona swoją drogą, opiekę nad te sprawę.
Ci do meczu, Lechia wydaje się dobrym przeciwnikiem na przełamanie. Problem w tym, że oni myślą o nas to samo. Mimo wszystko wierzę w skromne zwycięstwo i wypuszczenie któregoś z młodych na ostatni kwadrans.