To albo mu się tak Polska spodobała, że zawsze marzył żeby do nas wpaść tylko żal mu było na prowiant. Albo w żyłach jego płynie krew, wymarłych krakowskich żydów. Albo Franz mu nas na Skype polecił lub poćwierkał z nim o nas na tweeterze.
Albo to zwykła bzdura...albo już nie ma dla niego tam roboty.