Wyświetl pojedynczy post
Konrad.
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 07.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#280
Stary 09.12.2015, 12:17
Napiszę to samo w drugim temacie, może mi się upieczę...
siara napisał(a):Wyświetl post
Uwielbiam Kazia, ale wyniki miał słabe.
Polecam wszystkim tak myślącym (Cupiałowi i paru innym forumowiczom) zapamiętać tą tabelkę, czyli jak wyglądała sytuacja gdy zwolniono Moskala:



Oczywiście, mam świadomość, że tabela jest trochę naciągana, bo mamy -1 pkt (choć nie zwiny trenera), no i po tym okresie cztery bardzo trudne mecze w krótkim czasie.

Nie zmienia to jednak faktu, że Moskal został zwolniony gdy jego drużyna balansowała między miejscem czwartym a ósmym miejscem w tabeli, gdzie jednak bliżej było nam do drugiego miejsca (6 punktów straty), niż do miejsca spadkowego (9 punktów przewagi).

Te wyniki zostały uznane przez właściciela za słabe. Ba, chyba nawet bardzo słabe, skoro zdecydował się zwolnić trenera szanowanego i lubianego przez kibiców, piłkarzy, nie narzekającego na warunki jakie ma w klubie, zarabiającego stosunkowo mało jak na ekstraklase...

Skoro skakanie po pierwszej ósemce uznano za dyshonor, to na logikę oznacza to, że Cupiał oczekiwał czegoś więcej. Czyli minimum podium. Na tyle rozumiem wycenia możliwości naszej kadry ze średnim trenerem (dobry trener pewnie by zawalczył o mistrza).

Znajdźcie mi teraz kogokolwiek kto zna się na piłce i się z tym zgodzi. Trenera, piłkarza, dziennikarza, menedżera, kogokolwiek...

Cupiał zapewne oczekuje takiej deklaracji od nowego trenera. A skoro obecny skład pozwala walczyć o podium (wg. Cupiała) to być może nasz boss wymyślił, że jednak da nowemu trenerowi kasę na dwa transfery, ale oczywiście z takimi wzmocnieniami to już trzeba zawalczyć o LM...

Kto takie coś może obiecać?

- emeryt typu Smuda. Czyli spalony trener który wyrwanie kontraktu od Wisły jest jego obecnym szczytem możliwości. Powie to co boss będzie chciał usłyszeć, naopowiada mu bajek o LM z jednym napastnikiem. Doskonale wie, że jest to nie realne, ale jest to jego ostatni kontrakt w życiu, taka ekstra emerytura, więc co mu szkodzi poopowiadać bajki.

- nieudacznik, który jakimś fuksem ma w CV jakiś mały sukcesik (typu Fornalik) i jedzie na tym koniku od lat.

- ambitny, patrzący przez różowe okulary młody trener (charakterologicznie podobny do Engela, może trochę Probierza). Taki który patrząc na Brożka będzie pamiętał tylko jego najlepsze mecze, podobnie zresztą będzie traktował każdego innego piłkarza. Jeśli będzie miał zdolności psychologiczne to będzie potrafił wmówić piłkarzom, że naprawdę stać ich na granie na najwyższym europejskim poziomie. Potrenuje u nas do pierwszej serii porażek, kiedy morale w drużynie sięgnie zera (gracze zdadzą sobie sprawę, że jednak nie mają umiętności na LM), a brak wcześniejszych sukcesów i poparcia kibiców nie uchroni go od pierwszego topora za strony Cupiała.

Wszystkie trzy opcje wyglądają dla mnie tragicznie.
Ddf
Odpowiedz cytując