Zbliżamy się wielkimi krokami do przerwy zimowej w polskiej Ekstraklasie. Nim to jednak nastąpi Biała Gwiazda rozegra jeszcze dwa spotkania. Oba niezmiernie ważne i decydujące o miejscu w tabeli przed krótką i intensywną wiosną.
Już w najbliższą sobotę podopieczni Marcina Broniszewskiego zmierzą swoje siły z Lechią Gdańsk. Mecz przyjaźni zaplanowano na godzinę 18:00 a transmisję z tego spotkania przeprowadzi stacja Canal+ Sport. Na dzień dzisiejszy nie jest znany jeszcze rozjemca tego pojedynku.
Pierwszy mecz obu ekip obfitował w bramki i podbramkowe sytuacje, jednak żadnej drużynie nie udało się ostatecznie przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść i od Wawelem padł remis (3:3).
Zapraszam na krótką zapowiedź meczu przyjaźni.
Terminarz XX kolejki Ekstraklasy:
11 grudnia (PIĄTEK)
18:00 Śląsk Wrocław - Górnik Łęczna
20:30 Ruch Chorzów - Jagiellonia Białystok
12 grudnia (SOBOTA)
15:30 Pogoń Szczecin - Podbeskidzie Bielsko-Biała
18:00 Górnik Zabrze - Termalica Nieciecza
18:00 Lechia Gdańsk - Wisła Kraków
13 grudnia (NIEDZIELA)
15:30 Lech Poznań - Zagłębie Lubin
18:00 Legia Warszawa - Piast Gliwice
14 grudnia (PONIEDZIAŁEK)
18:00 Cracovia - Korona Kielce
Wieści z biało-zielonego Gdańska.
Lechia nie może mówić o udanej rundzie, wydawać by się mogło, że transfery jakie przeprowadzono przed rozpoczęciem sezonu w końcu są w miarę przemyślane i zawodnicy odpowiedni do zapewnienia wyższego miejsca w tabeli niż teraz. Nic bardziej mylnego. Ze zgrają piłkarzy nie poradził sobie Jerzy Brzęczek, który został zwolniony z Lechii na początku września. Jego miejsce zajął niemiecki szkoleniowiec Thomas von Hessen, jednak i on nie potrafił podporządkować sobie piłkarzy z Gdańska. Lechia grała nierówno, dobre mecze przeplatając ze słabymi, czego efektem było miejsce w dolnej połowie tabeli blisko strefy spadkowej. Niemieckiego szkoleniowca też już w Gdańsku nie ma. Tymczasowo obowiązki trenera przejął Dawid Banaszek, ale z informacji płynących z Gdańska nie ma on szans na dłuższe prowadzenie zespołu niż do końca grudnia.
W Gdańsku trwają poszukiwania nowego szkoleniowca, jednym z kandydatów jest Maciej Skorża a w mediach pojawia się również nazwisko Tomasza Wałdocha. Bez względu, kto zostanie nowym szkoleniowcem gdańszczan nie będzie miał łatwego zadania, wprowadzenie Lechii do górnej połowy tabeli i poukładanie zespołu taktycznie i personalnie do najłatwiejszych nie należy.
Lechia przed najbliższą kolejką plasuje się na jedenastym miejscu w tabeli z dorobkiem dwudziestu jeden punktów, to tylko o dwa mniej niż będąca na ósmym miejscu Wisła.
Piłkarze Lechii pod lupą TWSD!
Ciężko będzie przybliżyć sylwetkę zawodników Lechii, którzy odgrywają w tym klubie znaczące rolę. Wszystko przez rotację w składzie, która sprawiła, że wyjściowa jedenastka wciąż się nie do końca wyklarowała. Zacznijmy jednak od obsady bramki -
Marko Marić, wygryzł ze składu Mateusza Bąka i stał się numerem jeden, jako jedyny zagrał we wszystkich ligowych spotkaniach komplet minut. Linię obrony najczęściej tworzą
Rafał Janicki,
Jakub Wawrzyniak i
Gerson. Choć na tych pozycjach, również często dochodzi do rotacji pojawia się
Paweł Stolarski,
Mario Maloca i
Grzegorz Wojtkowiak.
Druga linia to
Sebastian Mila, który wciąż gdzieś szuka formy z Wrocławia, hitem miał być
Milos Krasić, jednak Serb jakoś nie może się odnaleźć na boisku i z jego formy i renomy to pozostało jedynie nazwisko. Gra ofensywna w dużej mierze opiera się na
Macieju Makuszewskim i
Michale Maku.
W ataku pewne miejsce ma najlepszy strzelec drużyny
Grzegorz Kuświk, który jest autorem czterech bramek, z czego połowa z rzutów karnych.
W Gdańsku występuje również
Michał Chrapek, były zawodnik Wisły jednak nie może przebić się do wyjściowego składu a momentami ma nawet problemy z załapaniem się do meczowej osiemnastki.
Wieści z Krakowa.
Poprzedni tydzień dla Wiślaków był fatalny. Trzy mecze, zero punktów i bilans bramkowy jeden na sześć.. Brzmi fatalnie i jeszcze gorzej wygląda. Jak spojrzymy na tabelę Wisła zajmuje w niej już ósmą pozycję, fakt faktem, jedno zwycięstwo i "wraca" do walki o puchary, ale bliżej nam niestety do jednej porażki i spadku do grupy spadkowej.
Przyszłość też nie rysuje się w kolorowych barwach w niedzielnym meczu do grona kontuzjowanych dołączył Boban Jović, pierwsze diagnozy mówią, co prawda tylko o stłuczeniu kolana, ale lepiej dmuchać na zimne.
Wciąż nie ma pewności czy w Gdańsku trener Marcin Broniszewski będzie mógł skorzystać z Łukasza Burligi, Denisa Popovica czy Pawła Brożka. Cała trójka zmaga się z urazami, które mogą ich wykluczyć z kolejnej ligowej potyczki.
Wisła lepsza na wyjazdach niż u siebie.
Ciężko w to uwierzyć, ale Biała Gwiazda więcej punktów zdobywa na wyjazdach niż w meczach u siebie. Podobnie jest z bilansem bramkowym, Wiślacy poza Krakowem zdobyli 17 bramek, kiedy w meczach na R22 drogę do siatki rywali znajdowali tylko 11 razy.
Kontuzje szansą dla młodzieży?
Kontuzję podstawowych zawodników stworzyły szansę na pokazanie się Wiślackiej młodzieży, nie ma jednak pewności, że w meczu z Lechią szansę dostanie Jakub Bartosz, którego występ w niedzielnym spotkaniu wypadł dobrze, żeby nie powiedzieć, że bardzo dobrze. Młody obrońca nieustępliwie walczył o każdą piłkę a pokazał również, że ofensywie niczego mu nie brakuje, co chwilę posyłając dośrodkowania w pole karne Legionistów.
Jeden dobry występ oczywiście nie zagwarantuje Bartoszowi miejsca w wyjściowym składzie na dłuższy okres, pokazuje to jednak, że może warto przyjrzeć się głębiej młodym Wiślakom i bardziej odważnie wprowadzać ich do składu. Nie od dziś wiadomo, że więcej można pokazać w 30-minutowym występie niż w kilkuminutowym epizodzie.