Pero napisał(a):

Jak czytam to forum to wydaje mi się, że niektórzy się urodzili wczoraj i myślą że po jednym meczu Bartosz zbawi Wisłę.
Trzeba dać chłopakowi zachętę ale też troszkę zimnej wody.
Jako że PO to moja pozycja i z trybun bacznie obserwowałem jego poczynania:
1. W większości przypadków krycie Kucharczyka na radar - tylko dlatego że gość jest zupełnie bez formy tego nie wykorzystał
2.sporo podłączania się do akcji ofensywnych ale: 50% jego zagrań w pole karne zblokowanych; drugie 50% zupełnie nieproduktywna (chyba żadna piłka po jego zagraniu nie dotarła do Wiślaka w polu karnym)
3.Spore braki techniczne widoczne choćby w przyjęciu - a nie jest to już najmłodszy zawodnik.
Poza tym ogromne brawa za waleczność. Obym się mylił ale mam spore obawy że to jednorazowy wyskok i że pewnego poziomu on nie przeskoczy... Niestety historia Wisły takich przypadków zna wiele...
|
Po pierwsze nie wiem kto myśli ,że Bartosz ma byc zbawieniem Wisły ,jak dla mnie ma byc solidnym zmiennikiem i wg. mnie to zadanie wypełnił.
Po drugie - widocznie Bartosz uznał ,że takiego cieniasa nie warto kryc krótko ,narażając sie na "gwizdanie" ze strony Przybyła i myśle ze miał racje.
Po trzecie , nie wydaje mi sie by dośrodkowania Bartosza były złe ,ale to już trudno rozstrzygnąc ,no i jeszcze ktoś w polu karnym musi si starac do nich dojśc.
Po czwarte ,jakoś nie rzuciły mi sie w oczy spore braki techniczne i nie wiem , czy jego wiek jest już tak zaawansowany ,by nie polepszyc tego elementu.