lazy napisał(a):

Na dość rzeczową wypowiedź Fuksa odpowiedziałeś nie merytorycznie. Proszę o podstawy prawne i wyjaśnienie:
1. dlaczego TK nie może orzekać w sprawie ustawy o TK? Kto może?
2. Prezydent "pozostawia Sejmowi możliwość poprawienia ustawy"? Co z vetem?
3. rozstrzygania stanu faktycznego z października na podstawie stanu prawnego z listopada? WTF?
4. rozstrzygania prezydenta co jest "błędnym prawem", co jest "wątpliwe" a co do czego "nie ma wątpliwości"? W zasadzie po co komu TK, SN i w ogóle sądy. Przecież prezydent wie lepiej (vide Kamiński)
5. A co do interpretacji:
- nie "interpretacja" a wykładnia, jeśli byłbyś prawnikiem to byś to wiedział;
- rodzaje wykładni, jak dobrze pamiętam były na I roku studiów,
- a jest jeszcze "doktryna" której Fuks nie wymienił,
|
Przepraszam że odnoszę się z opóźnieniem ale obowiązki.
Jeśli chodzi o "rzeczowość" bez komentarza (każdy ma prawo oceniać jak uważa, również "merytoryczność" Twoich uwag).
1.Za wiki:
Nemo iudex in causa sua (
łac. Nikt nie może być sędzią we własnej sprawie) – podstawowy warunek bezstronności organu rozstrzygającego sprawę. W sytuacji, w której bezstronność organu budzi uzasadnioną wątpliwość, może zostać on wyłączony z toczącego się postępowania.
Jeśli chodzi o pytanie kto w takim razie może orzekać odpowiedź brzmi:nie wiadomo. Mamy klasyczny przykład pata konstytucyjnego. Obecnie obowiązująca konstytucja nie określa precyzyjnie, kto ma ma orzekać na temat zgodności z Konstytucją ustaw dotyczących samego TK. Jak to rozwiązać? Dyskusję na ten temat zainicjował właśnie PAD w swoim wystąpieniu telewizyjnym.
2. W jaki sposób PAD miałby zawetować ustawę która została przyjęta jeszcze zanim został zaprzysiężony na prezydenta? Jeśli chodzi o "podstawę prawną", "pozostawienia Sejmowi możliwość poprawienia ustaw" to odpowiedziałbym że: zdrowy rozsądek. Jeśli prezydent jest przekonany o niezgodności danej ustawy z konstytucją i jednocześnie wie że w nowy Sejm ma zamiar naprawić te błędy jeszcze przed podanym terminem rozpatrzenia wniosku przez TK, to zupełnie bezsensownym jest kierowanie zapytania do TK (tym bardziej że przecież w TK te wnioski, skierowane najpierw przez PiS a potem przez PO już były). Zanim stanowisko TK zostanie przedstawione wątpliwości prezydenta zostaną wyjaśnione poprzez przyjęcie nowej ustawy, wolnej od błędów tej wcześniejszej.
3. Mam wrażenie że odpowiedziałem w punkcie powyżej ale dla pewności jeszcze raz: ponieważ PAD miał wiedzę na temat tego że stan październikowy (jak się okazało faktycznie niezgodny z Konstytucją) zostanie naprawiony przez Sejm w listopadzie, w związku z tym nie było racjonalnych przesłanek aby zajmować się "stanem październikowym", który w założeniu okazał się być przejściowy.
4. Pytanie tyleż demagogiczne co głupie. Jeśli prezydent w swoich działaniach ma nie kierować się pytaniem co jego zdaniem jest: ""
błędnym prawem", co jest "wątpliwe" a co do czego "nie ma wątpliwości"", to powinien wysyłać hurtem wszystkie podpisane przez siebie ustawy do TK, aby ten ocenił czy "się nadają". Tyle tylko że w tym momencie powstaje pytanie po co komu prezydent, Sejm czy SN skoro i tak, końcem dnia, o wszystkim ma decydować TK, a funkcja wymienionych instytucji ma sprowadzać się do przesyłania dokumentów.
5. Gdybyś nie był tak "elektryczny", to zauważyłbyś że nie jesteśmy na forum prawników, ale na forum kibicowskim i nie zajmujemy się tu przygotowywaniem opinii prawnych, ale dyskusją na tematy polityczne. Mam nadzieję że po uświadomieniu sobie tych faktów nie będziesz miał problemów z tym, że zamiast posługiwać się słowem: "wykładnia", używam słowa "interpretacja".