Wyświetl pojedynczy post
lazy
Senior Member
 
Od: 10.2003
Skąd: strefa chillout'u

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#33858
Stary 04.12.2015, 13:39
wislak68 napisał(a):Wyświetl post
To wyboldowane nazywa się "interpretacja". I powstaje pytanie dlaczego za właściwą należy uznać interpretację zaproponowaną akurat przez pp Zolla i Rzeplińskiego a nie pp Banaszaka i Szymanka? Dlatego obawiam się że marny to jest raczej Twój argument.


Nonsens. Zamiast zwracać się do TK, który w ten sposób stawałby się sędzią w swojej własnej sprawie, prezydent pozostawił nowo wybranemu Sejmowi możliwość poprawienia błędnej ustawy, co zresztą zostało niezwłocznie wykonane. Prezydent wybrał rozwiązanie najlepsze z możliwych.

Tyle tylko że ten sam TK, a w zasadzie jego prezes i wiceprezes pracujący wspólnie z PO nad ustawą o TK, zapisali w ustawie uchwalonej w czerwcu (i obowiązującej do momentu zmiany tej ustawy przez nowy Sejm) że kandydat staje się sędzią TK dopiero po zaprzysiężeniu przez prezydenta. Tak istotna różnica pomiędzy zapisem poprzedniej ustawy, a opinią TK wskazuje albo na mizerną jakość zapisów na podstwie których wybierano sędziów w październiku (co podważa wiarygodność pracujących nad tą ustawą prezesa i wiceprezesa TK) albo na stronniczość składu orzekającego wczoraj.

To wyboldowane to jest już tylko Twoja interpretacja. Nie wiem jak z Twoim przygotowaniem prawniczym, ale sądzę że to jednak prezydent ma w tym temacie lepsze przygotowanie niż Ty.

Nonsens. Zakładasz że to TK jest właściwe do tego aby sądzić sama siebie. Innymi słowy akceptujesz odejście od trójpodziału władzy (TK nie dość że pisze ustawy na swój temat, to ocenia jeszcze czy są one zgodne z Konstytucją).

Patrz punkt powyżej.

I znowu Twoja interpretacja.
Na dość rzeczową wypowiedź Fuksa odpowiedziałeś nie merytorycznie. Proszę o podstawy prawne i wyjaśnienie:
- dlaczego TK nie może orzekać w sprawie ustawy o TK? Kto może?
- Prezydent "pozostawia Sejmowi możliwość poprawienia ustawy"? Co z vetem?
- rozstrzygania stanu faktycznego z października na podstawie stanu prawnego z listopada? WTF?
- rozstrzygania prezydenta co jest "błędnym prawem", co jest "wątpliwe" a co do czego "nie ma wątpliwości"? W zasadzie po co komu TK, SN i w ogóle sądy. Przecież prezydent wie lepiej (vide Kamiński)

A co do interpretacji:
- nie "interpretacja" a wykładnia, jeśli byłbyś prawnikiem to byś to wiedział;
- rodzaje wykładni, jak dobrze pamiętam były na I roku studiów,
- a jest jeszcze "doktryna" której Fuks nie wymienił,
c.d.n.