Wyświetl pojedynczy post
ZawszeSztywny
Senior Member
 
Od: 03.2013

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#33791
Stary 02.12.2015, 16:01
Naczelny SE dobrze podsumował skowyt okrągłostołowych elit

Cytat:
Zdaniem naczelnego: Krzyczycie "demokracja", a myślicie "kasa"

Histeria to jest bardzo racjonalna broń. Cyniczni, pozbawieni skrupułów ludzie potrafią umiejętnie ją rozpętać dla własnej korzyści. Czy my nie obserwujemy właśnie takiego spektaklu? Przyjrzyjmy się faktom. Przez co najmniej pięć ostatnich lat Platforma Obywatelska i związani z nią sznureczkami urzędniczymi, biznesowymi, medialnymi sprawowała ze swoim słabym koalicjantem niepodzielną władzę. Do Platformy Obywatelskiej należał koalicyjny rząd, premier, Sejm, Senat, z tego ugrupowania wywodził się prezydent Bronisław Komorowski, a duża część sędziów Trybunału Konstytucyjnego znalazła się w nim dzięki PO.

W mediach publicznych na wysokich, eksponowanych stanowiskach znaleźli się także ludzie, na których zgodę jakoś tam wyrażała PO. Czy mieliśmy wtedy do czynienia z reżimem, dyktaturą, końcem demokracji etc.? Moim zdaniem nie, aczkolwiek media silnie związane z ówczesną opozycją bliskie były takich stwierdzeń lub też formułowały je wprost. Bez wątpienia ten platformowy układ miał swoich pupilów w spółkach Skarbu Państwa, mediach, urzędach, fundacjach i wielu innych instytucjach. I nie oszukujmy się, nie wszyscy byli wtedy jednakowo traktowani. A teraz przyjrzyjmy się faktom, które właśnie mają miejsce. Kandydat PiS zostaje prezydentem, PiS wygrywa wybory parlamentarne, ma swojego premiera, swój rząd i próbuje zapewnić sobie przychylność Trybunału Konstytucyjnego. Czyli co? Czyli nic, ma być tak, jak było, tylko odwrotnie. Skąd więc teraz ta dzika atmosfera paniki, histerii wylewającej się z mediów i ust ludzi, którym skończyło się właśnie ich pięć minut (w zasadzie pięć lat)? I tu dochodzimy do sedna sprawy. Otóż całe to sterujące histerią towarzystwo krzyczy "demokracja", a myśli wyłącznie "kasa". Sama zmiana władzy nie jest dla tych ludzi najgorsza. Najgorsza jest perspektywa odstawienia ich, ich mediów, ich spółek, ich fundacji od państwowego cyca, czyli łatwych pieniędzy, które doili przez lata do woli. Dla nich wszystkich to rzecz niebywała i niewyobrażalna, że będą musieli zacząć zarabiać pieniądze, które dotąd leciały z państwowego nieba. I stąd cały ten wrzask, także niektórych do niedawna uprzywilejowanych mediów, którym skończą się reklamy i nie tylko. To nie jest troska o demokrację, tylko wrzask za pieniędzmi. Proste? Proste. Nie dajcie się Państwo nabrać cynicznym specjalistom od wywoływania histerii.
http://www.se.pl/wiadomosci/opinie/z...sa_738530.html

Oto jak wygląda neo-kolonializm w wersji stosowanej:

Cytat:
Zgodnie z danymi Związku Kontroli Dystrybucji Prasy w ubiegłym roku (2014) jedynie 24 proc. udziału w rynku prasowym w Polsce należało do wydawców z polskim kapitałem. Gigantyczną przewagę, bo aż 75 proc. udziału w rynku przy 133 tytułach prasowych, posiadał kapitał niemiecki. Nie powinna nas zatem dziwić histeria niemieckich mediów po zmianie władzy w Polsce. Oni najzwyczajniej w świecie boją się utraty kasy i wpływów.

Zagraniczny kapitał w 2014 roku był właścicielem 144 czasopism i gazet, które ukazały się w łącznym nakładzie 829 milionów egzemplarzy, natomiast polski kapitał był właścicielem jedynie 65 tytułów, które w ubiegłym roku ukazały się w łącznym nakładzie 284 milionów egzemplarzy. Łatwo zatem można wyliczyć, że podmioty o kapitale zagranicznym kontrolują w naszym kraju aż 76 proc. udziału w rynku prasy, z czego zdecydowana większość - bo aż 75 proc. - należy do wydawców o kapitale niemieckim.

Warto odnotować, że żaden z niemieckich wydawców nie pozwoli na to, aby w kontrolowanej przez siebie prasie wydawanej w Polsce pojawiały się teksty niezgodne z polityką Niemiec, czy też istotnie krytykujące aktualne decyzje Berlina. Niemiecka prasa w Polsce prezentuje głównie niemiecki punkt widzenia. Dba przede wszystkim o niemieckie interesy. Próżno w niej szukać tekstów krytycznych wobec Angeli Merkel. Mnóstwo jest za to tekstów nieprzychylnych tym, którzy są nieprzychylni niemieckiej władzy. Stąd w ostatnich tygodniach histeryczny wręcz atak na PiS i rząd Beaty Szydło, który zapowiedział istotne zmiany w relacjach między Warszawą i Berlinem. Wydawcy zza Odry najzwyczajniej w świecie boją się utraty kasy i wpływów na bieżącą politykę w Polsce.

Warto o tym pamiętać szczególnie teraz, kiedy kontrolowane przez niemiecki kapitał media wciskają nam narrację o "traconej demokracji", a w rzeczywistości to tylko kwik dożynanej w przyspieszonym tempie IIIRP/PRL-bis...
http://niewygodne.info.pl/artykul6/0...y-w-Polsce.htm

PS. Ulubieniec Gazety Wyborczej opluwa biednych ludzi, którym brakuje pieniędzy na wychowanie dzieci. Z dużą przyjemnością popatrzę, jak kości tej elity spływają rzeką...


PS2. Jedna z lepszych zdobyczy Żelaznej Logiki ( https://www.facebook.com/zelaznalogika.net/ ) :