Grisza1 napisał(a):

|
O ile mnie pamięć nie myli, to we wczorajszym meczu ani razu nie było słychać choćby głupiego, kulturalnego "My chcemy gola, Wisełko, my chcemy gola", nie mówiąc już o jakichś bardziej "kur....sko" motywujących przyśpiewkach. Za to ludzie się bawili, gdy Wisła przegrywała.
|
Poniewaz te "pikniki" nieraz przejely role gniazdowego. Jesli byles na meczu, w szczegolnosci na G wiedzialbys, jakie przyspiewki mialy leciec zamiast tych "kurevskich". M.in. jak sie bawimy.