|
To co się działo na młynie to była parodia, oprawa ogarnięta po amatorsku, śpiewanie dramat, pociski na żydów słabiutko, NIC ....a nie wyszło. 1-2, zamiast zapuścić jakąś motywację to tak smętnie i dobijająco męczyliśmy, że piłkarzom też się odechciało. O aspekcie piłkarskim sie wypowiem, jak wytrzeźwieję, ale kibicowsko to jest ....a poziom dna. Niżej jest już tylko sąsiadka. JżS i do przodu
|