Do momentu zdobycia bramki przez Brożka wkłady do koszulek zostały chyba w szatni.
Idealną sytuacją, którą można podsumować ten mecz jest moment z drugiej połowy, kiedy któryś z pejsów wywalił typową świecę w okolice środka boiska. I tam czekał na nią Alan, który nastawił swój czerep i odbił piłkę na aut
Kaziu było miło ale czas się pożegnać...