emj10 napisał(a):

Wczytaj się dokładnie w buzkową ustawę o OFE, a zobaczysz, że pieniądze w OFE były takimi samymi pieniędzmi jak te w ZUS, gdyż zmieniły się jedynie działy budżetowe, a pieniądze wyprowadzono poza system. Natomiast nadanie im quasi dziedziczności jest na takim samym poziomie jak dziedziczenie emerytur po zmarłych małżonkach, czy dziedziczenie pieniędzy przeniesionych z OFE na subkonta ZUS po tuskowej reformie.
Sprawę, o której wspomniałem wcześniej dotyczącą własności pieniędzy na rachunkach OFE zamyka ten artykuł z powyższej ustawy.
Co ciekawe słowo "dziedziczność" ani dosłownie, ani w innej formie nie pada ani razu 
http://www.doradztwoemerytalne.repub...20O%20OFE.html
Szkoda, że trzeba przypominać sprawy, które poruszaliśmy przy spóźnionym rozwaleniu OFE, ale jak widać nie wszyscy pamiętają co wtedy Buzek wysmażył i jakim prezentem obdarował instytucje finansowe.
|
No faktycznie słowo nie pada ale proponuję zerknąć do kodeksu cywilnego, w którym jest mowa o rozrządzeniu na wypadek śmierci - czyżby czyżyk czy nieporozumienie

?
Nie wiem o czym mówisz odnośnie dziedziczności emerytur po zmarłych małżonkach, gdyż takiego instrumentu nie ma w ustawie o ubezpieczeniach społecznych - jeżeli emeryt umiera i zdążył pobrać literalnie jeden raz uposażenie emerytalne, to całość wniesionych przez niego składek na ubezpieczenie bez względu na ich wysokość przepada i nie jest ani quasidziedziczona ani dziedziczona.
Natomiast środki zgromadzone na OFE są objęte wspólnością majątkową małżeńską - art. 31 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego - czyżby czyżyk czy nieporozumienie

?
Sama ustawa reguluje podział środków na wypadek rozwiązania lub unieważnienia małżeństwa (art. 126 i następne). Podobnie jest w przypadku śmierci ubezpieczonego - sama ustawa wskazuje podział środków a zgodnie z art. 132 ustawy jeżeli środki zgromadzone na rachunku ubezpieczonego nie zostały rozdysponowane przez zmarłego -
wchodzą w skład spadku - czyżby znowu czyżyk tak apropos stwierdzenia, że
emj10 napisał(a):

Nie ma tutaj mowy o żadnej własności i prawie do dziedziczenia w momencie, gdy te pieniądze nie są, ani nie były w żaden sposób możliwe do wypłacenia, odziedziczenia, czy dysponowania w dowolny sposób.
Co ciekawe słowo "dziedziczność" ani dosłownie, ani w innej formie nie pada ani razu
|
Jak widzisz wczytałem się i jak widzisz, to co jest w ustawie w żaden sposób nie uzasadnia stwierdzenia TK, że ukradzione środki zgromadzone w OFE są środkami publicznymi. Zgodzę się z tym, że środki odprowadzane do OFE są środkami publicznymi, ale z chwilą ich wpłaty na rachunek Ubezpieczonego w OFE takowymi być przestają. Tym samym TK nie myli się w swym orzeczeniu co do faktu, że są to środki publiczne i parlament może w tym zakresie dokonywać zmian i dysponować nimi, ale rząd na pewno nie ma prawa ukraść środków wpłaconych i zgromadzonych w OFE, bo nie są one środkami publicznymi i tyle....
Co do prezentów Buzka (wysokie prowizje OFE - to zupełnie inna sprawa) natomiast co do środków zgromadzonych w ZUS - to w tym zakresie "dziedziczność kwot zgromadzonych na subkontach w ZUS jest tak bardzo iluzoryczna, że nigdy w życiu tych środków nie zobaczymy w żadnej postaci - ani jako dodatkowych funduszy do emerytury, ani jako czegoś co "odziedziczymy".
Quasidziedziczności nie ma ani w ZUSIE ani w OFE, w jednym środki po śmierci w praktyce przepadną, w drugim są dziedziczne.....