Wyświetl pojedynczy post
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#33562
Stary 07.11.2015, 16:38
Cytat:
No kalkulator sie po raz wtory pyta gdzie w tym "wytlumaczeniu" keynesowskim znika cena rownowagi, teoria kapitalu i rola czasu, badanie struktury produkcji, wahan gospodarczych, czynnikow nieprzewidywalnych. Rozumiem, ze przy wzroscie popytu dobra pojawiaja sie natychmiastowo? Wg nie ma czegos takiego jak niedobor podazy? Przy niedoborze podazy nawet jesliby byl nie wzrosnie na pewno inflacja? Nawet jesli wzrosnie, to nijak sie odbije na strukturze produkcji? Gdansk pamieta co innego.
Niech kalkulator się zastanowi w którym momencie piekarz, który ma puste hale, rdzewiejący sprzęt (kupiony w leasingu), dwójkę dzieci, z których tylko jedno jest w stanie zatrudnić przy obecnym poziomie produkcji, itp, itd, zacznie się zastanawiać nad tym czy zamiast zwiększać produkcję, powinien podnosić ceny? Odpowiedź na powyższe pytanie wyjaśni mu problem ceny równowagi, a to powinno pomóc wyjaśnić pozostałe zagadnienia. Jeśli wątpliwości by jednak nadal pozostały polecam zapisać się na kurs podstaw ekonomii. Ponieważ mamy kapitalizm to niestety ale edukacja kosztuje.
Cytat:
Bardzo sprytny dobor przykladu dla paranaukowych "tlumaczen". Tyle, ze chleb jest dobrem podstawowym (chyba, ze pis ma zamiar to zmienic, o czyms nie wiem?) i popyt na niego bedzie zawsze. Rowniez z innymi artykulami spozywczymi. Nie kombinuj z kasza, miesem, ziemniakami itd.
Paradoks Giffena. Opisuje on sytuację ekonomiczną, w której pomimo wzrostu ceny danego dobra popyt na nie nadal wzrasta (przy założeniu innych czynników niezmiennych). Sytuacja taka ma miejsce przy bardzo niskich dochodach konsumentów i przy wzroście cen dóba niższego rzędu, którym jest dobro Griffena. Przyklad? Ano cukier po 7zl za kg.
Przykład został dobrany nie dla uczestników kursów doktoranckich, ale kibiców klubu piłkarskiego Wisła. Jest na tyle prosty że pozwala zrozumieć mechanizm i na tyle ogólny że oddaje zachowanie zdecydowanej większości producentów. Zestawienie przykładu z paradoksem Giffena kompletnie bez sensu (tam cena rośnie, tu pozostaje bez zmian).
Cytat:
Neokeynesizm swieci tryumfy. To nie przypadkiem ideologia, w ktorej to posiadajac oszczednosci, rozsadnie gospodarujac pieniedzmi jestem szkodnikiem gospodarczym?
Dywagacje spozywcze jak i peany zachodnioeuropejskich politykow mozna zamknac w 3 slowach " Polska spichlerzem Europy". Gdzies to juz slyszalem... XVI wiek. Faktycznie, pis ma powody do dumy, ze chce w XXI w. kontynuowac te zacna polityke.
Jak zachod moze temu nie przyklaskiwac? To im ma zalezec, zeby u nas powstawaly produkty wysokoprzetworzone nie tylko by zaspokoic rynek wewnetrzny, albo wysylac na eksport? Innowacje, nowinki technologiczne? By w Polsce mieli groznego konkurenta, by stracili wlasne pozycje w rynku, na ktorym obecnie zarabia sie najwiekszy hajs? By powstawaly w Polsce doliny krzemowe? Przez takie podejscie za platfusow, i jak widac chetnie kontynuowane przez piskeynesistow Polacy zajmujacy sie badaniami grafenu beda robic dla Intela, ktory wnte technologie juz zainwestowal 50 mld dolarow. Brawo pisowcy, brawo keynesisci.
Pomijajac gdzie gospodarczo sa Niemcy jako 2x oboz przegranych, a gdzie Polska bedaca 2x w obozie wygranych odnosnie Keynesa w ekonomii mozna to pieknie sparafrazowac "Keynesista w ekonomii jest jak jadra w procesie kopulacji. Biora niby udzial w tym procesie, ale powiedziec, ze wchodza to tak jakos glupio...".
Jestes takim neomonetarysta, jak Kaczynski ogierem rozplodowym.
Keynes swoje analizy skupia glownie na powierzchni monetarnej, zamiast zanurkowac wglab i poznac procesy oddolne. Rynek to nie tylko zestaw przeplywow pienieznych bazujacych na zmiennosciach wydatkow, ale rowniez relacji popyt-podaz. I wlasnie poznanie tej relacji pomiedzy podaza, a popytem uniemozliwia rozumowanie keynesistowsko-monetarne.
Keynes ma rowniez w glebokim powazaniu mikroekonomie.
Polecam ponizszy link (pisowcow z gory uprzedzam, trzeba myslec):
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Wiel...j-2475174.html
Wracajac - patrzac tylko na makroekonomie mamy w glebokim powazaniu podmioty je ksztaltujace, czyli obywateli, dlatego ceny wzgledne oraz struktura inwestycji sa rowniez waznymi czynnikami ekonomii, nie tylko place i liczba inwestycji, ktore komediant68 raczyl przytoczyc.
Keynesisci patrza wylacznie krotkoterminowo. Ale co tam, w koncu "w dluzszej perspektywie wszyscy jestesmy martwi". Albo " po nas chocby potop". No dobra, ale czy to nie kloci sie z programem np. powrotem do poprzedniego wieku emerytalnego?
To jest wlasnie keynesizm. Neokeynesizm to Tusk. Nie sadzilem, ze Keynes68 chce "kontynuowac dzielo".
I co można napisać czytając taki bełkot? Chyba tylko powtórzyć: " Chroń nas (monetarystów) Boże przed przyjaciółmi. Z wrogami poradzimy sobie sami".
Cytat:
Nie, nie pisalem bzdur. Po prostu blednie zalozylem prawidlowa polityke ws. ciapatych Orbana. Nie pierwszy raz sie rozczarowalem.
I znowu Orban się pomylił. Inaczej iż kalkulator.
Cytat:
No to dajesz w ktorych tak, w ktorych nie.
Tak bystrzak i sam nie jest w stanie tego ogarnąć?
Cytat:
To Grzesiu wobec Tuska byl jak rowny z rownym? To Grzesio podejmowal decyzje? Grzesio=Tusk? Szef klubu to szef partii? Czy jak zwykle komediant bedzie probowal lapac za slowka? Puki, dopuki? Mam sie laczyc z Toba w bulu i nadzieji?
Chciałbym się w końcu dowiedzieć kto Twoim zdaniem wygra w PO. Ale chyba sprawa jest beznadziejna bo wygląda na to że jesteś dalej na etapie analizowania różnić pomiędzy szefem partii a szefem klubu.
Cytat:
Combo x9. Faktycznie po przekroczeniu Rubikonu lecisz z koksem w kopaniu sobie dołu.
1,2,3...próba kalkulatora.