Cytat:
- Wyrok nie jest prawomocny. Gdy się to stanie, będzie domagał się Pan natychmiastowej wypłaty ponad miliona złotych? - Zobaczymy. Z każdym można się dogadać. Wiem, w jakiej sytuacji jest Wisła, więc jeśli tylko będzie taka wola ze strony klubu, możemy rozmawiać na temat rozłożenia tego na raty. Problem w tym, że póki co prezes Robert Gaszyński nie szuka ze mną kontaktu. Chyba koncentruje się na szukaniu sponsorów na koszulki, których od prawie roku znaleźć nie może...
- Od momentu Pańskiego zwolnienia z Wisły miał Pan okazję porozmawiać z prezesem?
- Nie. To zwolnienie mnie bolało i dalej boli. On nie szukał kontaktu ze mną, ale ja się nie przejmuję, bo nawet nie za bardzo mam ochotę z nim rozmawiać.
- Początek waszej współpracy wyglądał jednak inaczej.
- Popierałem go. Wydawało mi się, że to jest człowiek, który może Wiśle pomóc, ale później... No cóż, guzik z tego wszystkiego wyszło.
- Jak Pan ocenia to, co dzieje się w Wiśle?
- Życzę Wiśle, żeby do niej wszedł ktoś z pieniędzmi. To jest wielki klub i nie może być tak, że ktoś go demoluje.
Czytaj więcej: http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/9062930,smuda-chce-dostac-tylko-to-co-mi-sie-nalezy,id,t.html
|
Prezes musiał mu bardzo zajść za skórę ...