Wyświetl pojedynczy post
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#33545
Stary 06.11.2015, 12:07
IncognitoTSW napisał(a):Wyświetl post
Pisiorku, proszę zatem o odpowiedź na:
"Ta kwota" to 500 zł.
Podejrzewam, że odpowiedź nie zostanie udzielona.
Dlaczego odpowiedź na konkretne pytanie nie miałaby zostać udzielona?
1. Sprawa ogólna. Pobudzanie gospodarki za pomocą impulsu popytowego nie działa w ten sposób, że im więcej wrzucimy w gospodarkę kasy, tym lepszy efekt zostanie osiągnięty. To tak jak z rozpalaniem ogniska: jeżeli polejesz słabo palące się drewno odrobiną benzyny to jest szansa że drewno zajmie się ogniem i ognisko zacznie się palić. Jeśli jednak zamiast tego wrzucisz do ognia cały bak z benzyną to będziesz miał tylko wielkie buuum.
W sensie ekonomicznym wrzucenie zbyt dużej gotówki, spowoduje przede wszystkim inflację i w ciągu krótkiego czasu zdusi całą gospodarkę (mechanizm będzie w dużym przybliżeniu podobny do tego który w jednym ze swoich postów opisał kalkulator). Myślę że z dużą dozą pewności można założyć że stałoby się tak w przypadku jednorazowego i szybkiego wrzucenia na rynek kwoty 120 mld PLN (co przekłada się mniej więcej na postulowaną przez Ciebie kwotę 3k PLN na dziecko).
W tym momencie pozwolę sobie jeszcze raz napisać o tym że w obecnym stanie rzeczy dyskusja pomiędzy monetarystami a keynesistami (w wersji neo) nie sprowadza się do tego czy należy stymulować gospodarkę będącą w dolnej fazie cyklu, ale tego w jaki sposób to robić (w którym momencie, w jakiej kwocie, za pomocą jakich środków, kiedy przestać, kiedy "schładzać" itp,itd). I tak keynesista będzie proponował transferowanie większych kwot, szybciej i za pomocą bezpośrednich narzędzi. Monetarysta odwrotnie.
2. Dlaczego 500. Jeśli chodzi o szczegółową kalkulację to trzeba by oczywiści zapytać tandemu Szałamacha/Morawiecki. Na poziomie bardziej ogólnym wskazałbym na dwie "kotwice" tego pomysłu. Pierwsza to niezwiększanie deficytu budżetowego. Zakładany wydatek w kwocie 20 mld, będzie zbilansowany zakładanymi wpływami z nowych podatków (bankowy i hipermarketowy razem około 8 mld) oraz poprawą ściągalności VAT (około 12 mld). W sensie budżetowym nie powinno to powodować wzrostu deficytu.
Druga to doświadczenie z obniżeniem składki ZUS, dokonanej przez rząd PiS w latach 2005-2007. Uwolniona wówczas kwota impulsu popytowego była zbliżona do tej proponowanej obecnie. I zadziałała. W tym sensie że dzięki temu uniknęliśmy recesji wywołanej przez bankructwo LB. Jest zatem empiryczna przesłanka do tego aby twierdzić że właśnie impuls w takiej wielkości może działać stymulująco na gospodarkę polską.
Cytat:
Zacytowałeś moją wypowiedź, która dla każdego mniej rozgarniętego ucznia gimnazjum wyda się podejrzanie żartobliwa
Od momentu przeczytania Twoich wywodów na temat "trybu warunkowego" uznałem że jest zupełnie beznadziejnym ocenianie Twoich wpisów w kategoriach humor, nie humor.