Wyświetl pojedynczy post
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#33532
Stary 05.11.2015, 15:55
Cytat:
Bardzo dobra ksywa. Kalkulator wykonuje obliczenia bez pomyłki, prostota użytkowania, a to prostota, nie dysleksja jest miarą inteligencji.
Ciesze się że Ci się podoba. W taki razie od dziś zostajesz kalkulatorem. Jeśli chodzi o prostotę to pozostaje się Tobą zgodzić że jest w Tobie bezmiar. Jeśli chodzi o jej wpływ na inteligencję... no cóż, dobrze że przynajmniej Ty w to wierzysz.
Cytat:
Dziwne, by mnożąc 4 razy 0,25 nie wyszło 1. Co na to keynesowskie kalkulatory?
Mogę Cię zapewnić że czterokrotne pomnożenie 0,25 na żadnym sprawnym kalkulatorze nie będzie równe 1. Budujące jest natomiast że w końcu doszedłeś do tego, że aby dostać jeden, należy cztery ćwiartki dodać (co można również w skrócie zapisać jako 4x0,25). Podstawy arytmetyki zaliczone.
Cytat:
Nie, zrobiłem to w podaniu celowych przykładów transferowania kapitału. Chiny - praktycznie wszystko, Stany, bo czemu nie wydać tego na iPhone'a, Niemcy - Kaufland, Aldi, Deichmann, Esprit, Lidl, Makro, Media Markt, Obi, Plus, Praktiker, Real, Rossmann, Saturn, Tchibo, chemia niemiecka. Hiszpania - Zara, Bershka, Pullbear, Carrefour. Portugalia? Biedronka, Lewiatan.
Jak myslisz, nawet przy polskich produktach w sklepach, jak zdaje sie sugerowac biedra do czyjej kieszeni powedruje kapital? Ano wlasnie.
Patrz, ze na to nie wpadli na zachodzie! I im GDP robia produkty wysokoprzetworzone, inwestycje i nowoczesne technologie. A rozwiazanie takie proste.
Tak, zamiast ww. firm beda wybierac warzywniaki. I tlumnie rusza do 4f, w rtv euro agd beda kupowac wylacznie kruger&matzy. Albo po amiki, bakomy, maspexy. Polskie firmy jako "podwykonawcy" dostaną ochłapy. Dzięki za budowlane określenie.
Fragment tak bełkotliwy że chyba nawet sam kalkulator, gdyby przeczytać mu to na spokojnie, nie wiedziałby o co mu tak naprawdę chodzi. Wyboldowałem jednak fragment który, jak sądzę, najlepiej oddaje myśl przewodnią jego tyrady. Otóż po wykazaniu w poprzednim poście że zarzut o "wyeksportowaniu impulsu popytowego" jest kompletnie bezzasadny, próbuje się schować za rzekomym "kapitałem", który ma w jakiś (tylko on sam wie jaki) sposób, spowodować wypływ nowych środków poza Polskę. No to weźmy to na tapetę powiedzmy że niemieckiego Lida. Zakładając że wartość sprzedanego w Lidlu towaru wynosi 100 i został on zakupiony przez Lidla w Polsce, zobaczmy jaka część przychodów stanie się zyskiem (bo tak w nomenklaturze określa się pojęcie, które kalkulator był uprzejmy nazwać "kapitałem"), który Lidl będzie mógł wytransferować do Niemiec. Powiedzmy że produkt u dostawcy kosztuje 50 (ponieważ producentem jest firma polska ta kasa zostaje w kraju), Lidl musi zapłacić pensje pracownikom, powiedzmy 10 (kasa oczywiście zostaje w Polsce), trzeba zapłacić rachunki (gaz, prąd, wodę, ogrzewanie itp) idzie następne 10 (nie muszę dodawać że kasa zostaje u nas), trzeba zrobić jakieś remonty, naprawy, następna dycha (kosa zostaje w kraju bo nie będzie przecież ściągał firmy remontowej z Niemiec) itp, itd. W praktyce duże sieci handlowe operuje na poziomie marży nie wyższej niż 5%. Co to oznacza? A to że ze wspomnianej na początku kwoty 100 w kraju zostaje jakieś 95. Wszystko oczywiście przy założeniu że produkt sprzedany w Lidlu jest polski. Gdyby było inaczej, a więc produkt pochodziłby z importu, kalkulacja zmienia się dramatycznie: ze 100 w kraju zostaje tylko 45.
Konkluzja: tak długo jak większość z rzuconej na rynek kasy zostanie wydana na produkcję polską (nawet jeśli sprzedawana będzie w sieciach należących do firm zagranicznych) tak długo impuls popytowy będzie generował wzrost gospodarczy.
Cytat:
Doskonale rozumiem. Tyle, ze to mialo wg keynesa dac wyzszy popyt. Gdzie, jak wiecej ludzi produkuje wieksza ilosc towarow, cena przy sztucznym wzroscie popytu rosnie. Przy wzroście cen spada popyt, bo mniejsza ilosc ludzi bedzie na nie stac. Sprzed stymulacji stac bylo bo zasilek, po juz nie. Wyjatkiem prestymulacyjnym sa ci, ktorzy dzieki stymulacji dostali prace. Zostaje wiec wieksza ilosc osob z pensja/dodatkiem socjalnym, czyli jedyne, co uroslo to PODAŻ. Naucz sie keynesisto roznicy pomiedzy popytem, a zapotrzebowaniem.
To zaboldowane to moment w którym kalkulator popełnia błąd w swoim rozumowaniu. W największym uproszczeniu zakłada że, w momencie gdy pojawi się dodatkowy popyt, niech to będzie piekarz, mający wolne hale i sprzęt do produkcji chleba, zamiast wyprodukować dodatkowych 20 bochenków (zamiast dotychczasowych 100) zdecyduje się na produkcję 100 bochenków przy cenie o 20% wyższej. Co więcej, na taki manewr zdecyduje się nie tylko ten jeden piekarz, ale wszyscy piekarze w kraju (pomimo tego że hale stoją im odłogiem, a nieużywany sprzęt rdzewieje) i dodatkowo nie znajdzie się żaden chętny do tego, aby otworzyć nową produkcję sprzedawać po niższej cenie (która jednak ze względu na większą skalę produkcji, generować będzie większy zysk). Pozostawiam indywidualnej ocenie każdego użytkownika analizę czy powyższe założenie trzyma się kupy.
Na koniec powtórzę jeszcze tylko że na chwilę obecną niema sporu pomiędzy obiema szkołami na temat tego czy należy pobudzać gospodarkę w dolnych fazach cyklu. Dyskusja toczy się natomiast na temat tego: w jaki sposób to robić, w którym momencie, za pomocą jakich środków.
Cytat:
Tak swieci triumfy, ze Hayek masakrujacy Keynesa dostal z ekonomii Nobla.
Kalkulator prawdopodobnie nie ma świadomości że Keynes umarł zanim zaczęto przyznawać noble z ekonomii (a nobli pośmiertnie się nie przyznaje). Jeśli natomiast wyznacznikiem poziomu "masakry" mają być noble z ekonomii, to obawiam się "zmasakrowana" zostaje raczej strona Hayeka.
Natomiast tytułem wyjaśnienia pozwolę sobie zaznaczyć że jeśli miałbym wybierać, to osobiście znacznie bliżej jest mi w sensie ekonomicznym do neomonetarystów. Problem polega na tym że gdy czytam wypowiedzi kalkulatora i jemu podobnych "turbo-niepokornych" to zaczynam sobie przypominać to sławetne zdanie: chroń nas Boże przed przyjaciółmi, z wrogami poradzimy sobie sami.
Cytat:
Przykladem wybitnym neokeynesisty jest Donald Tusk. On tez mial kryzys ekonomiczny, inwestowal w infrastrukture etc. Rozumiem, ze obecny stan rzadow Tuska to wg Ciebie tryumf? No to po co bylo ich zmieniac, jak tak dobrze sobie radzili? Idziesz z małymi wyjatkami kropka w kropke z Krulem odnosnie Keynesa. On zas pisal, ze Donaldinho powinien Nobla za to z ekonomii dostac, bo on to w praktyce pokazal, ale w sumieto po co dawac za to samo 2x te sama nagrode?
Z Donalda jest taki sam keynesista jak z Ciebie monetarysta, a z Krula "obrońca cyilizacji zachodniej"
Cytat:
Czyli w kwestii odrebnosci gospodarczej pisu i Orbana sie zgadzamy? Wybornie.
Bynajmniej. Na chwilę obecną ustaliliśmy że łgałeś, sugerując jakoby polityka emigracyjna JK różnił się zasadniczo od polityki imigracyjnej Orbana.